poniedziałek, 30 stycznia 2012

White Gardenia

Wczoraj wieczorem w moim kominku zagościł właśnie ten zapach. Długo zbierałam się do tego by go przetestować. Moje zwlekanie okazało się całkiem zasadne...

White Gardenia. Subtelny zapach białych, rozkwitających gardenii, muśniętych promykami słońca.


Zapach zdecydowanie nie jest subtelny. Jest bardzo mocny, słodki i moim zdaniem niestety duszący. Był to pierwszy zapach Yankee, który byłam zmuszona zgasić po 30 minutach palenia.

Mocne zapachy nigdy mi nie przeszkadzały, o ile nie były duszące.

Kiedy zobaczyłam wosk miałam zupełne inne oczekiwania, co do tego zapachu. Jego biały kolor i delikatne płatki na etykietce wskazywały raczej na to, że będzie to delikatny kwiatowy zapach. Niestety pozory często mylą.

Wosk pachnie, jak bardzo słodka kwiatowa guma do żucia. Takie było moje pierwsze skojarzenie przed zapaleniem. Po zapaleniu zapach nie wiele się zmienił, stał się minimalnie bardziej kwiatowy, ale wciąż był strasznie słodki.

Myślę, że zapach na większej powierzchni (mój pokój ma ok 20m ), gdzie miałby możliwość się porządnie rozejść byłby zdecydowanie przyjemniejszy. W małych pomieszczeniach moje narządy węchowe niestety drażni i męczy.

Plusem zapachu na pewno jest to, że swoją intensywnością jest w stanie zabić każdy inny niepożądany zapach :)  Więc zostawiam go sobie na sytuację  "kryzysową". A teraz odpoczywam przy delikatnym kwiatowym zapachu Cherry Blossom :)





sobota, 28 stycznia 2012

Nowe zapachy już przetestowane.

W ostatnim tygodniu testowałam zapachy Yankee Candle, które kilka tygodni temu weszły do sprzedaży. Można powiedzieć, że już wiem o nich wszystko :)

Beach Wood. Intrygujący zapach łączący w sobie nuty orzeźwiającego wetiweru, soli morskiej i drewna dryfującego wśród spienionych fal.

Bardzo oryginalny i niespotykany zapach, od razu mnie ziantrygował. Choć nie jestem fankom tego typu zapachów, postanowiłam wypróbować go w pierwszej kolejności, aby zaspokoić moją ciekawość.


Zapach jest świeży, lekko orientalny i zdecydowanie męski. Przypomina mi zapach markowych perfum. Nie czuję w nim plaży ani morza, raczej nuty drewna i nieco cięższe aromaty. Zapach nie jest mdły ani duszący.


Zapach jest dość intensywny, szybko roznosi się po pomieszczeniu i utrzymuje się w nich jeszcze kilka godzin po zgaszeniu kominka, czy świecy. 


Wosk pachniał dość długo, dopiero przy czwartym podgrzewaczu przestał pachnieć. (podgrzewacze, których używam średnio pala się 4h)






Beach Flowers. Delikatna kwiatowa kompozycja lilii, tuberozy i hiacynta muśniętych mgiełką czystej, morskiej wody.

Na początku zapach średnio mi się podobał, wodne nuty zbyt mocno przebijały przez zapach kwiatów. Przy dłuższym paleniu, wodne nuty "uciekają" i pozostaje piękna kwiatowa mieszanka.

Zauważyłam też, że im dalej od kominka, tym zapach ładniejszy, bo bardziej kwiatowy.  


Zdecydowanie polecam do większych pomieszczeń, mam wrażenie że dopiero jak zapach porządnie rozejdzie się po domu, to wydobywa się jego głębia. W mniejszych pomieszczeniach nie robi takiego wrażenia.








Coastal Waters. Orzeźwiający powiew morskiej bryzy, znad głębokich wód oceanu. Niesamowicie oczyszcza umysł i koi zmysły.

Zapach bardzo świeży, morski, trochę łazienkowy. Daje poczucie czystości. W moim prywatnym rankingu niestety przegrywa z Drift Away i Beach Walk, które również są świeże, ale zdecydowanie mniej łazienkowe.

Zapach jest dość intensywny, ale niemęczący. Doskonale sprawdza się w mojej łazience. 








True Rose. Intrygujący, bogaty i aksamitny zapach dopiero rozwijających się pąków czerwonych róż.

Jak już pisałam w poprzednim wpisie dotyczących zapachów różanych. Zapach jest przepiękny!  Intensywny, realistyczny, prawdziwie różany.

Gdy go palę mam wrażenie, że jestem w ogrodzie pełnym czerwonych róż. Myślę, że każdy fun różanych zapachów mu się nie oprze. 


Jest bardzo intensywny, zapach w domu utrzymywał się cały następny dzień po zgaszeniu kominka. Coś niesamowitego.


To mój absolutny faworyt wśród nowych zapachów, w moim przypadku zapach okazał się strzałem w 10!






Nie przetestowałam jeszcze zapachu White Gardenia. Wosk właśnie leży przede mną. Mogę o nim powiedzieć, że jest bardzo kwiatowy i bardzo słodki. Nie wiem, czy trochę nie za słodki, jak na kwiatowy zapach. Ale wypowiem się na ten temat, jak już go zapalę :)



niedziela, 22 stycznia 2012

Czy produkty Yankee Candle są drogie?

Przez długi czas sama zastanawiałam się nad odpowiedzią na to pytanie i po zapaleniu kilku świec Yankee, odpowiedź sama się znalazła :)


Duża świeca w słoiku Yankee Candle
Czas palenia: 110-150 h
Masa : 623g
Cena : 93,00 zł

Przeciętna świeca zapachowa
Czas palenia: 25 h
Masa : 100 g
Cena : 10 zł

Intensywność zapachu:

Świeca Yankee Candle w ciągu 15- 20 min jest w stanie wypełnić całe pomieszczenia pięknym zapachem. ( W moim przypadku salon, kuchnia, przedpokój oraz klatka schodowa, to wszystko przy zapaleniu jednej świecy!) Plusem jest przede wszystkim to, że przez cały okres palenia świece oddają zapach z jednakową intensywnością. Czyli bez względu na to, czy świecę dopiero zapalamy, czy została nam już końcówka zapach wciąż będzie miał taka sama siłę.

Zwykła świeca przez cały czas palenia oddaje zapach z taką samą intensywnością, czyli prawie żadną. Zapalając jedną świecę wyczuwam bardzo delikatny zapach w moim pokoju (ok 20m), tylko wtedy gdy do niego wchodzę. Wystarczy, że spędzę w nim chwilę czasu i zapachu nie czuję już wcale.


Ekonomiczność:

Duża świeca Yankee Candle wystarcza na 110-150 h palenia. W praktyce taka świeca wystarcza mi na około 3 miesiące. Palę ją zazwyczaj 3- 4 razy w tygodniu przez około 3 godziny. Natomiast przy codziennym paleniu świecy przez 10 h (!) wystarcza na ponad 2 tygodnie. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tak wydajnymi świecami. Uważam, że jest to pewnego rodzaju fenomen.


Zwykła świeca: Pali się przeciętnie przez 25 h. Przy zapalaniu 3-4 razy w tygodniu na około 3h wystarcza mi na 2 tygodnie. Przy codziennym paleniu po 10h wystarcza na  około 2 dni.


Bawiąc się w matematyków, możemy spróbować zrobić pewne, małe wyliczenie.

Aby uzyskać tak intensywny zapach, jaki daje świeca Yankee Candle trzeba byłoby zapalić ok 5 zwykłych świec zapachowych. Przyjmijmy że ich cena to 10 zł. Przeciętnie taka świeca pali się ok 25 h. 


5 zwykłych świec = intensywność zapachu 1 świecy Yankee Candle

Czyli aby uzyskać taki zapach, jaki daje świeca Yankee przez 25 h, za pomocą zwykłych zapachowych świec zapłacimy ok. 50 zł. Ale nie zapominajmy, że duża świeca Yankee przy uśrednieniu pali się ok 125h, zatem:


5 zwykłych świec = czas palenia 1 dużej świecy Yankee Candle

Czyli aby uzyskać taką intensywnośc i czas palenia, jaką posiada jedna świeca Yankee Candle musimy kupić ok 25 zwykłych świec zapachowych! Czyli za 125 h palenia przy użyciu zwykłych świec zapłacimy 250 zł!


25 zwykłych świec = czas i intensywność palenia 1 dużej świecy Yankee Candle

250 zł > 93 zł

Niesamowite, prawda?




Warto jeszcze zaznaczyć, że świece Yankee Candle zawierają wyłącznie naturalne olejki eteryczne, a nie jak większość świec dostępnych na rynku, chemicznie uzyskiwane aromaty.

W dodatku  żadna inna firma nie posiada tak ogromnego wyboru zapachów, w tej chwili na rynku polskim dostępnych jest około 130 zapachów!

Mam nadzieję, że tym postem pomogłam osobom, które miały wątpliwości, co do zakupu świec Yankee Candle ze względu na ich cenę. Mogę zagwarantować, że zapachy tych świec zrobią na Was niesamowite wrażenie. Mnie zachwyciły od pierwszego zapalenia :)












niedziela, 15 stycznia 2012

Zimowy Konkurs!

Na facebook'owym profilu Candle Room home &gift trwa zimowy konkurs, w którym można wygrać dużą świecę Yankee Candle o zapachu Christmas Rose lub Winter Wonderland. O tym, którą ze świec dostanie zwycięzca, zdecyduje on sam! Gorąco zachęcam do konkursu, bo pięknych zapachów nigdy za wiele :)





                                                                         KONKURS klik                                                  

sobota, 14 stycznia 2012

Róże. Róże. Róże.

Ostatnio spotkałam się wieloma zapachami Yankee Candle, które w nazwie zawierają słowo "rose". Ponieważ bardzo lubię te kwiaty i ich aromat, postanowiłam sprawdzić, jak pachną wszystkie "róże" w wydaniu Yankee Candle.



Fresh Cut Roses. Zapach świeżo ściętych herbacianych róż.

Przed zapaleniem: Bardzo przyjemny kwiatowy zapach, rzeczywiście pachnie herbacianą różą, tak jak mówi opis zapachu.

Po zapaleniu: W miarę podgrzewania, zapach stopniowo się zmieniał, aż zaczęłam zamiast herbacianej róży czuć prawdziwą dziką różę. Dla mnie taka zmiana zapachu jest, jak najbardziej na plus, bo uwielbiam zapach kwiatów dzikiej róży. Jest tak niesamowicie żywy i kojarzy mi się ze słonecznymi, ciepłymi dniami, za którymi strasznie tęsknię.





Christmas Rose. Kremowe płatki róż, perfumowane aromatem sosnowych igiełek.

Przed zapaleniem: Czułam zapach pudrowej róży, bardzo kremowy i delikatny, lekko mdły.

Po zapaleniu:
Jak to często pozory mylą, po zapaleniu zapach był mocny i intensywny, zupełnie inaczej niż przypuszczałam. Sam aromat nie wiele się zmienił wciąż czułam pudrowo- kremowe kwiaty róż. W tle cały czas wyczuwałam delikatną nutę świerku, nie zdominował on całego zapachu, a podkreślił jego zimowy klimat. Doskonały zapach na tę porę roku, polecam!






True Rose. Intrygujący, bogaty i aksamitny zapach dopiero rozwijających się pąków róż.

Przed zapaleniem: Pachniał jak prawdziwa czerwona róża. Nie był mdły, wydawał mi się bardzo świeży i naturalny. Najbardziej zbliżony do zapachu żywych róż.

Po zapaleniu:
Zapach jest niesamowicie intensywny i niesamowicie uzależniający. Przepiękny! Paląc go miałam wrażenie, że jestem w ogrodzie pełnym czerwonych róż. Pod koniec palenia, zapach stał się bardziej kremowy, ale wciąż był piękny. To chyba mój faworyt wśród różanych propozycji Yankee Candle.






Raindrops On Roses. Zapach płatków czerwonych róż, otulonych kropelkami deszczu.

Przed zapaleniem: Ten zapach przypominał mi zapach różanej konfitury, dokładnie takiej jakimi nadziewała pączki moja babcia. Słodki, przyjemny, aż chciałoby się go zjeść :)

Po zapaleniu: Zapach staje się zdecydowanie mniej słodki, a bardziej kwiatowy. Czuć w nim mieszankę słodkich kwiatów i świeżego powietrza, takiego które można poczuć zaraz po deszczu. Bardzo ciekawy i przyjemny zapach. Bardzo żałuję, że firma Yankee Candle nie wprowadziła tego zapachu na stałe i ze smutkiem patrzę na końcówkę mojej świecy, która się właśnie dopala.














niedziela, 8 stycznia 2012

Styczniowe Zapachy - Bez Tajemnic :)


Na te ponure styczniowe dni (gdzie jest śnieg?) mam dla Was dwa bardzo ciekawe zapachy, które zapewne już znacie "z widzenia". Zapachy testowałam w ekstremalnych warunkach, tj.  na wyjeździe sylwestrowym. Zdecydowanie zdały egzamin :)


Soft Blanket. "Kołysanka świeżych owoców cytrusowych z dodatkiem przytulnej wanilii i ciepłego bursztynu. Zapach słodkich snów."

Bardzo przyjemny, delikatny i ciepły. Już sam obrazek przedstawiający misia sugeruje, że zapach właśnie taki będzie. Przed zapaleniem, czułam, słodką, lekko mydlaną mieszankę zapachów. Muszę przyznać, że ta mydlana nuta sprawiła, że miałam pewne wątpliwości, co do tego zapachu. Jednak po zapaleniu zupełnie zmieniłam zdanie. Zapach jest tak niesamowicie, przytulny i ciepły, że gdy go palę, naprawdę czuję się jakbym siedziała na fotelu pod mięciutkim i ciepłym kocem :) Nie wyczuwam w nim ani wanilii, ani cytrusów jako samodzielnych zapachów- wszystkie aromaty wspaniale ze sobą współgrają, tworząc niepowtarzalny zapach. Jest naprawdę oryginalny, co na pewno w dużej mierze zawdzięcza wyciągowi ze złocistego bursztynu, który pachnie niesamowicie! Według mnie Soft Blanket jest idealny do pomieszczeń takich, jak sypialnia, garderoba, czy nawet małe biuro.  Polecam!




Garden Sweet Pea. "Zapach przypominający zmysłowe kwiatowe perfumy, z dodatkiem słodkiego groszku, brzoskwini, gruszki, frezji i drzewa różanego."

To jeden z najintensywniejszych zapachów Yankee jakie do tej pory paliłam. Ten zapach to prawdziwe kwiatowo- owocowe uderzenie. Jest tak intensywny, że w małych pomieszczeniach palony wosk  wydzielał dla mnie zbyt intensywny aromat. Postanowiłam zmienić kominek na świecznik i zapaliłam w nim samplera, zapach był idealny. Sam aromat ciężko mi zdefiniować, w pierwszej chwili czuć w nim słodki groszek i frezję, a w tle pojawiają słodkie owocowe nuty. Najbardziej trafne będzie chyba porównanie tego zapachu do eleganckich kwiatowych perfum. Garden Sweet Pea zdecydowanie polecam do pomieszczeń o dużej powierzchni, w ciągu kilku chwil czuć go w każdym zakamarku- co doskonale sprawdziło się w sylwestrowy poranek, wosk był wtedy niezastąpiony :) Zapach dla fanów mocnych i zdecydowanych zapachów oraz dla imprezowiczów :)



Do końca stycznia oba zapachy 25% taniej. Zapraszamy do sklepu Candle Room . KLIK

środa, 4 stycznia 2012

Nowe Zapachy w Nowym Roku

Na dobry początek mam dla Was zupełnie nowe, premierowe zapachy Yankee Candle. Myślę, że każdy odnajdzie wśród nich coś dla siebie. Na pewno są ciekawą odmianą po świątecznych aromatach cynamonu, pierniczków i choinki.

Z niecierpliwością czekam na ich przetestowanie, wtedy będę mogła napisać o nich dużo więcej. A póki, co na zachętę mam dla Was kilka informacji na ich temat.


Beach Wood. Intrygujący zapach łączący w sobie nuty orzeźwiającego wetiweru, soli morskiej i drewna dryfującego wśród spienionych fal.


Coastal Waters. Orzeźwiający powiew morskiej bryzy, znad głębokich wód oceanu. Niesamowicie oczyszcza umysł i koi zmysły.


Beach Flowers. Delikatna kwiatowa kompozycja lilii, tuberozy i hiacynta muśniętych mgiełką czystej, morskiej wody.


True Rose. Intrygujący, bogaty i aksamitny zapach dopiero rozwijających się pąków czerwonych róż.


White Gardenia.  Subtelny zapach białych, rozkwitających gardenii, muśniętych promykami słońca.
 

wtorek, 3 stycznia 2012

W 2012!

Witamy wszystkich w nowym roku, mamy nadzieję, że każdemu udało się odpocząć i spędzić radosny czas. Bardzo dziękujemy za liczne maile, w których dzielicie się z nami radością i pasją. Cieszy nas, że dzieląc się z Wami naszą miłością do świec i cudownych zapachów mogliśmy sprawić by te wspaniałe święta były wspaniale pachnące i wspaniale przez Was zapamiętane.