czwartek, 28 lutego 2013

Zwolnić półki na nowości trzeba - czyli wycofywane produkty.

Jak co roku firma Yankee Candle wycofuje ze sprzedaży część zapachów, a w ich miejsce wprowadza wiele nowych. W tym roku zostanie wycofana duża część z kolekcji "festive", czyli świąteczno-zimowych zapachów.

Happy Christmas - wszystkie rodzaje świec
Red berry & Cedar - wszystkie rodzaje świec
Winter Wonderland - wszystkie rodzaje świec
White Christmas - wszystkie rodzaje świec
Sparkling Snow - wszystkie rodzaje świec
Cherries on Snow - wszystkie rodzaje świec
Christmas Tree - wszystkie rodzaje świec
Spiced Orange - wszystkie rodzaje świec
Christmas Cupcake - wszystkie rodzaje świec

Wycofywane produkty:


Garden Sweet Pea - zawieszka Car Jar & Car Jar Bonus 3 pak
Midnight Jasmine - zawieszka Car Jar
New Car Fragrance - zawieszka Car Jar & Car Jar Bonus 3 pak
Kiwi Berries - zawieszka Car Jar
Mountain Lodge - zawieszka Car Jar

Nectar /Pure Radiance - wszystkie wielkości świec
Grapevine/Pure Radiance - wszystkie wielkości świec

AT Spa Warming Oils (olejki z aromaterapii)  - wszystkie zapachy

Saszetki zapachowe  - wszystkie zapachy

Car Jar Ultimate 3 pack - wszystkie zapachy

River Valley - Room Spray
Vanilla Satin - Room Spray
Sparkling Cinnamon - Room Spray
Sun & Sand - Room Spray
Lavender Vanilla - Room Spray
Garden Sweet Pea - Room Spray

Część akcesoriów również zostanie wycofana:


Silver & Gold Decorations - wszystkie akcesoria
Silver Scroll - wszystkie akcesoria
Red Poinsettia - wszystkie akcesoria
Ruby Glow - wszystkie akcesoria
Snow fall - wszystkie akcesoria
Snowflakes - wszystkie akcesoria
White Christmas - wszystkie akcesoria
Winter Holly - wszystkie akcesoria
Circus Act - wszystkie akcesoria
Night before Christmas - Duży i mały talerz oraz klosze, świecznik do samplerów oraz kominek do wosków  

Informacja, która mnie osobiście zasmuciła najbardziej....
Ze sprzedaży zostaną wycofane średnie i duże tumblery. Ich miejsce zajmą świece pillarowe zwykłe oraz XXL. Firma Yankee Candle pracuje teraz nad recepturą tych świec, tak aby zwiększyć ich efektywność oraz wzbogacić gamę zapachową.

W pierwszej chwili załamała mnie ta informacja, ale po chwili zastanowienia stwierdziłam, że świece pillarowe też mają w sobie potencjał :) 





czwartek, 21 lutego 2013

Co nowego w pachnącym świecie?


W najbliższym czasie pojawi się nieco nowości na półkach! O to małe co nieco na ich temat.

1. Easter is Coming! Czyli Chocolate Bunnies (czekoladowa bomba!) and Bunny Cake. ( kokosowo, waniliowa słodycz lekka niczym cukrowa wata ). Oba zapachy już są! Można je wąchać do woli :)
Moim faworytem niezmiennie jest Chocolate Bunny, bo dla mnie czekolady nigdy dość!




2. Pure Radiance - Szykuje się wiele nowych zapachów Pure Radiance!
Niestety dwa z nich zostaną wycofane ze sprzedaży i to jedne z moich ulubionych :(
Grapevine oraz Nectar, także jeśli lubicie te zapachy, polecam zrobić zapasy.
Albo szukać nowej miłości pośród nowości :)



White Sugar Flower – cukier puder, krem waniliowy
Stargaze – drzewo cedrowe, piżmo, bursztyn
Seaglass – biała herbata, drzewo sandałowe, morskie słone powietrze
Guava – egzotyczne owoce gujawy, świeże cytrusy
Mandarin – słodka mandarynka z domieszka papryczki cayenne
Promise – delikatne płatki białej tuberozy i gardenii

Który z nich to wasz faworyt? 

Moje to Seaglass i Mandarin :)

3. Full Bloom. - Czyli unikatowa kolekcja świec pillarowych o cudnych kwiatowych zapachach i oryginalnym wyglądzie. Świece będą dostępne w dwóch rozmiarach - tradycyjna świeca pillar oraz ta w rozmiarze XXL :)

Dostępne będą następujące zapachy:
Ruby Red Poppy (Mak) 
White Peony (Peonia) 
Royal Blue Iris (Irys)


Mnie najbardziej chyba kusi Irys :)

4. Q2 - Już za +/- 1,5 miesiąca pojawi się nowe letnie zapachy, a wśród nich:
Pineapple Cilantro ( kokos, ananas, kolendra)
Honey Blossom ( frezje, nektar, drewno)
Summer Scoop ( domowe lody!)
Fireside Treats ( pianki marshmallow, ogniskowy żar)


Summer Scoop będzie mój! :D

5. Cool Pops - Stworzona wprost dla mnie (:D) seria zapachów owocowych sorbetów!
Dostępna będzie w dwóch rozmiarach ( duży i mały tumbler) i w pięciu zapachach:

Pineaplle Coconut 
Melon &Lime
Banana Blueberry
Mango Nectarine
Triple Berry


Nie potrafię zdecydować się na jeden, wszystkie mnie kuszą!
Nie mogę się doczekać tej kolekcji, to mój absolutny faworyt wśród nowości!
A Wy na co czekacie najbardziej? :)

środa, 20 lutego 2013

Chwila relaksu.

Po całym dniu na uczelni, postanowiłam sprawić sobie odrobinę przyjemności i poszłam na małe zakupy :) W ręce wpadła mi prosta spódniczka z ciekawym wzorem i oczywiście (ku pokrzepieniu :D) świeca Yankee, tym razem Pure Radiance o lekko słodkim, kwiatowym zapachu - Petals.  
Ten stary, sprawdzony sposób na poprawę humoru mnie jeszcze nigdy nie zawiódł :D


A humor u mnie nie najlepszy, bo.... ferie tak szybko minęły :( Wystarczyły dwa dni na uczelni by dowiedzieć się o wysypie kolokwiów... tak na miły początek semestru.
Więc znowu zaczyna się ta sama historia...


Wieczorem miałam się jeszcze pouczyć, ale lenistwo zwyciężyło ;) Chwyciłam coś na przegryzkę, wskoczyłam pod kocyk i włączyłam jeden z moich ulubionych filmów - Primal Fear. 


Książki nie miały szans :)


Jak widać na zdjęciu, pojemniki po wypalonych świecach Yankee bardzo lubię wykorzystywać w kuchni. Trzymam w nich płatki, makarony, suszone owoce. Wyglądają elegancko i są praktyczne i bardzo łatwo się czyszczą :)
Trzeba pamiętać, aby przed użyciem słoików do przechowywania żywności dobrze je wyparzyć i pozbawić zapachu.


Pojemników po świecach używam również w łazience, trzymam w nich szczotki, pędzle, ampułki do włosów, patyczki do uszu. Głównie są to pojemniki po tumbler' ach małych i średnich, gdyż te najładniej komponują się z moją łazienką.

A na miły koniec dnia sprawiłam sobie kąpiel w towarzystwie sympatycznego kraba wypełnionego płynem do kąpieli o zapachu gumy balonowej :) 
Dostałam go w prezencie od mojej zwariowanej koleżanki, jest przeuroczy :D


 Lubię takie dni :)

wtorek, 19 lutego 2013

Black Coconut.


Od kiedy na półkach pojawił się ten zapach, fanów Yankee ogarnęła kokosowa obsesja. Zastanawiało mnie co sprawia, że ten zapach jest tak rozchwytywany. Tak na dobrą sprawę, kokos jest bardzo specyficznym zapachem, słodkim, często mdłym i wiele osób unika go, jak ognia. Więc skąd ten FENOMEN?


Kokos - wielki orzech z białym miąższem, wypełniony po brzegi pysznym, łagodnym mleczkiem - kojarzy mi się z ulubionym ciastem a'la rafaello i pyszną pina coladą. 
Ale ten wosk nie ma nic wspólnego ani z pysznym ciastem, ani z owocowym drinkiem. 

Już sama nazwa Black Coconut sugeruje, że nie jest to zwykły kokos.- Intryguje i swoją czarną barwą wzbudza ciekawość. Obrazek też nie pozostaje bez znaczenia, bo kto z nas nie marzy o cudownym wieczorze na rajskiej wyspie, w otoczeniu egzotycznej przyrody? To wszystko sprawia, że nie da się przejść obok niego obojętnie.


What about fragrance?
Luxury
Romantic
  Sensual...
Nothing more, nothing less.
:)
Black Coconut. Wschód słońca na rajskiej wyspie, pełnej słodkich kokosów, zmysłowego drzewa cedrowego oraz egzotycznych kwiatów...


Nie jest to nudny zapach czystego, mdłego kokosa. Jest to mieszanka kilku zmysłowych aromatów, zbudowana na kokosowym piedestale. Czuję cedr, który kojarzy mi się z delikatnymi męskimi perfumami, są lekko słodkie, a jednocześnie świeże i nadają całości charakteru. Kojarzycie żel pod prysznic w niebieskim opakowaniu, o zapachu cedru, firmy Yves Rocher? Dokładnie taki aromat wyczuwam tutaj. Dzięki tej cedrowej nucie, zapach jest trochę cięższy i bardziej zmysłowy. Samego aromatu drzewa cedrowego nie lubię, ale w ciekawych połączeniach pokazuje swoją "drugą twarz" i jest po prostu niesamowite :) 
Powiew ciepłej egzotycznej bryzy i waniliowe nutki, wraz z kokosową bazą w jednej chwili przenoszą mnie na romantyczny wieczór spędzony pod palmami rajskiej wyspy, przesycony romantyzmem i luksusem... aż się rozmarzyłam :)

Jeśli chodzi o skład, to prezentuje się następująco:


Zapach w moim odczuciu jest trwały. Mimo iż w czasie palenia, ma swoje wzloty i upadki - gdy w pomieszczeniu nie ma ruchu powietrza, zapach po ok 1h palenia powoli zanika, ale wystarczy otworzyć drzwi i zapach znowu zaczyna krążyć i kusić. Po zgaszeniu kominka wieczorem, rano po przebudzeniu, w moim pokoju wciąż unosił się ten niesamowity zapach :) Warto zaznaczyć, że zapach jest łagodny, niczym kokosowe mleczko i słodki niczym kokosowe wiórki na waniliowym deserze lodowym. Także fani świeżych i zdecydowanych aromatów, powinni wziąć to pod uwagę, przy wyborze rozmiaru świecy, tak aby się nie rozczarować. Na pewno nie jest to zapach dla każdego, ale warto go przetestować chociaż w formie wosku, bo jest nietuzinkowy :)


Jeśli miałabym porównać ten zapach z już istniejącymi zapachami Yankee, to ma w sobie coś z Coconut nb 5 (coconut and vanilla bean) wzbogacony o nuty zapachu Moon On Their Wings ( który, co ciekawe w połączeniu z Drift Away kojarzy mi się z Turquoise Sky). 

Nie wiem jak się udało twórcom tego zapachu osiągnąć tak niesamowity efekt, ale to naprawdę coś wspaniałego, gdy przez zapalenie maleńkiego wosku można sobie zafundować odrobinę luksusu, romantyzmu i zmysłowości :)
Teraz już rozumiem kokosową obsesję, bo zapach jest naprawdę FENOMENalny :)


PS: Jak dla mnie to jedna z najbardziej udanych serii Yankee Candle, na razie jestem nią zachwycona :)

wtorek, 12 lutego 2013

A Child's Wish.


Ogród wiosną, to jedno z najpiękniejszych zjawisk natury. Wszystko budzi się do życia. Kolorowe krokusy nieśmiało wychylają swoje łepki z ziemi, drzewa zielenieją, spod śniegu wyłania się nowy świat :) Aromat wiosennej mżawki, niesiony przez delikatny wietrzyk.... poezja :) 
Najprzyjemniej zasypia się w pościeli, która w ciągu dnia wisiała na sznurku i przesiąkła wiosną :) Kiedy wybieram płyn do płukania zawsze szukam takiego, który nada jej takiej subtelnej świeżości wiosennych kwiatów i podeszczowego powietrza. W takiej pościeli można spać godzinami :) 

Właśnie z taką pościelą, wypłukaną w najlepszym płynie kojarzy mi się zapach a Child' s Wish.



A Child's Wish. Delikatny powiew wiosennego wiatru, niosącego zapach świeżej trawy i polnych kwiatów, podszytych odrobiną ciepła, które sprawiają, że poczujesz się, jak podczas zabawy w ogrodzie pełnym nieznanych aromatów.

Opis w dużej części, zgadza się z moimi odczuciami. Ja ( niestety) wyczuwam tam również lekko mydlaną nutę, taką jak w Cherry Blossom. Oba zapachy są zrobione w podobnej konwencji. Oba są bardzo subtelne, ból głowy po ich zapaleniu raczej nie powinien wystąpić :) 


Zapach bardzo mi się podoba, ale ma jedną wadę, jest subtelny, bardzo subtelny, dla mnie zbyt subtelny. Prawie w ogóle go nie wyczuwam podczas palenia ( a paliłam wosk). Wrzuciłam na początek 1/3 wosku i przez chwilę, poczułam zapach mojej ukochanej pościeli, ale szybko zniknął. Wyszłam z pokoju i po kilku minutach wróciłam, znowu poczułam ten piękny zapach, ale tylko przez chwilę :(  Dorzuciłam do kominka kolejny kawałek, ale znowu tylko przez kilka chwil czułam zapach.

Strasznie żałuję, że jest aż tak delikatny, bo gdyby nie to, na pewno sięgałabym po niego często. Przed snem, zwłaszcza zimą, czy jesienią to coś cudownego :)

Jeśli chodzi o skład zapachu, to wygląda naprawdę interesująco:





Subtelne kwiatowe nuty, owiane ciepła bryzą z domieszką bursztynu. Czuję tutaj kwiaty, ale nie takie ciężkie i duszące tylko lekkie i świeże, których pyłki roznosi wiatr. Ciepły aromat bursztynu też czuć, przez co zapach nabiera charakteru, ale wciąż pozostaje subtelny.


Zapach zdecydowanie dla osób lubujących się w subtelnych i łagodnych zapachach, takich jak Cherry Blossom, czy Warm Woolen Mittens. Dla osób lubiących intensywne aromaty ( jak ja) jego moc może być lekkim rozczarowaniem.

poniedziałek, 11 lutego 2013

Oto i on - Waikiki Melon :)


Arbuzy i wszelkiego rodzaju melony, to jest coś, za co latem oddałabym miliony :) Zimny melon pokrojony w nieforemne kawałeczki nabijane na wykałaczki, albo przepyszny "napój" zrobiony w arbuzie sprawiają, że lato smakuje po prostu BOSKO! :) 
Rok temu w serii the Treasury pojawił się zapach Cucumber and Cantaloupe, jak tylko zobaczyłam jego etykietę już wiedziałam, że będzie mój :) Mam jeden duży słój o tym zapachu i palę go w zasadzie okazjonalnie, bo strasznie mi go szkoda :( Zapach kiedyś był dostępny w sprzedaży regularnej , ale został wycofany z europejskiego rynku, czego zupełnie nie rozumiem, bo jest idealny! Jest melonowy, orzeźwiający, a dzięki nutom ogórka posiada taką charakterystyczną świeżość, która ja wyczuwam w perfumach DKNY, w tym zielonym albo różowym jabłuszku :) Gdyby w Yankee pojawił się zapach Cucumber and Apple, pewnie też byłabym jego amatorką :) Uwielbiam takie owocowo- rześkie połączenia. 





Gdy w moje ręce wpadła karta zapachowa z nowościami na pierwszy kwartał 2013, a na niej Waikiki Melon, moje oczy w jednej chwili zaczęły rosnąć i stały się wielkie, niczym 5-cio złotówki :) Od razu oderwałam folię zamykającą zapach i zaczęłam się nim inhalować :) Czuć było mojego ukochanego melona :) Ale był to nieco inny melon niż w zapachu Cucumber and Cantaloupe. W pierwszej chwili rozczarowanie, ale przy drugiej inhalacji już nieco mniejsze :) Wtedy od razu zerknęłam do składu:


I wszystko było jasne. Dodatek egzotycznych owoców sprawił, że zapach jest słodszy od mojego ukochanego C&C. Co nie znaczy, że zapach mi się nie podoba, jest świetny. Melonowy, soczysty, podszyty  słodyczą owoców i olejki pomarańczowego, ale nie ma w nim tej świeżości rodem z perfum DKNY.

Waikiki Melon. Poczuj egzotyczny powiew energii, płynący wprost z soczystych melonów, muśniętych aromatem słodkich pomarańczy. 



Opis bardzo dobrze oddaje istotę tego zapachu. Moją uwagę zwróciło słowo "słodkich". Co wcale nie znaczy, że zapach jest potwornie słodki :) Ta słodkość służy mi to do zróżnicowania Waikiki Melon i Cucumber and Cantaloupe. Natomiast względem pozostałych owocowych zapachów Waikiki  absolutnie nie jest słodyczową bombą :) Usadziłabym gdzieś pomiędzy Pink Sands ( w którym ja również wyczuwam melon, mimo iż nie ma go w składzie), a Mango Peach Salsa. Przyjemny, słodki, ale niemęczący i niemdlący.


Kiedy ten przepiękny intensywnie pomarańczowy wosk topił się w moim kominku, czułam się, jak w środku lata, gdy nabijam na wykałaczki nieforemne kawałki zimnego melona, a w ręku trzymam kolorowy, równie zimny "napój", czyli po prostu BOSKO :)


piątek, 8 lutego 2013

Moje Pierwsze Świece Perfect Pillar.


Oto moje ostatnie nabytki :) 


Długo nie mogłam przekonać się do świec pilarowych. Teraz po przetestowaniu dwóch, z czystym sumieniem mogę powiedzieć: POLECAM :)


Intensywność mają taką, jak duży i średni słój, pięknie się spalają i są naprawdę wydajne ( jedna sztuka pali się do 95h!), a nawet myślę, że w przypadku tych wykonanych ze starego wosku może to być o wiele dłużej. 

Świeca Cherries On Snow, jest wykonana z nowego sojowego wosku, spala się szybciej ( była palona ok 10h), ale daje również intensywniejszy zapach. Zastanawiam się, czy to zasługa wosku, czy po prostu Cherries on Snow jest z zasady intensywniejszym zapachem niż Christmas Cookie. 

Świeca Christmas Cookie, wykonana ze starego wosku, palona była przez ( ok 18h), dawała nieco delikatniejszy aromat, ale jak najbardziej wyczuwalny, przepięknie otulał wnętrze.

I ku mojej radości, pasuje na nie illuma lid! :)

W najbliższym czasie pojawią się nowe zapachy Perfect Pillar, a wśród nich jeden z moich ulubionych zapachów, czyli True Rose. Już nie mogę się doczekać. Oprócz niego w tej wersji wkrótce będą również dostępne zapachy : White Gardenia oraz Soft Blanket. 




Ciekawią mnie również świece pillarowe w wersji XXL, które według producenta palą się tyle, co duży słoik, czyli 110-150h. A kuszą mnie tym bardziej, ponieważ i one pojawią się na wiosnę w nowych zapachach :) Clean Cotton, Lemon Lavender, Midnight Jasmine oraz Black Cherry.

A Wy, co uważacie o tej formie świec? Używaliście już? Jak wrażenia? :)