wtorek, 29 marca 2016

Peony

Pierwszy dzień kalendarzowej wiosny oraz Święta Wielkanocne   mamy już za sobą. Przyroda żyjąca własnym, niezależnym od kalendarza wiszącego na ścianie, życiem również poczuła powoli zbliżającą się wiosnę :P Promienie słońca przedzierają się przez chmury, oświetlając jeszcze łyse korony drzew, a pierwsze kwiaty niepewnie zwiastują nadejście cieplejszych i dłuższych dni.  
Ja uwielbiam zmiany pór roku. Co prawda przesilenia wiosenne i jesienne czasami ciężko odchorowuje, ale nie zmienia to faktu, że zmiany są dobre, a te pogodowe najlepsze. 
Skoro mowa o zmianach, to przyszła pora na oczyszczenie kominka z pozostałości poprzedniego wosku i wrzucenie do niego jakiegoś nowego :), a skoro mamy już kalendarzową wiosnę, to wybrałam zapach z kolekcji wiosennej Q1 2016 My Serenity.



 Od razu wiedziałam, który wosk wybrać! Sięgnęłam po zapach Peony, który bardzo mnie ciekawił. Miałam głęboką nadzieję, że oczaruje mnie swoją kwiatową energią. 
Do kominka włożyłam cały wosk, ponieważ testowałam go w salonie, a bałam się, że kwiatowa kompozycja może sobie nie dać rady w dużym pomieszczeniu... Myliłam się! Jednak o tym opowiem później, teraz trochę moich odczuć z pierwszego spotkania z Peony, jeszcze w sklepie. 
Wraz z pojawieniem się zapowiedzi Q1 2016 zastanawiałam się, jak będą pachniały te zapachy. Opisy trzech pozwoliły mi wyobrazić sobie aromat wosku, jednak z Peony miałam problem. Zapach o głębokim aromacie piwonii – kiedy ja nie pamiętam, jak ona pachnie. To nie tak, że nigdy nie miałam okazji wąchać piwonii, przecież kiedyś babcia miała je w swoim ogródku. Niestety nie jestem kwiatowym ekspertem i po zapachu rozpoznaje tylko różę, bez, hiacynt i chryzantemę.  
Zapach sprawdziłam najpierw na świecy i nie wiem czy to, co wyczułam pachniało piwonią, ale niosło ze sobą delikatne różane nuty. Zapach róży bardzo lubię chociaż wolę ją w naturalnej formie niż w świecy czy perfumach. Tak czy inaczej moje pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne. Nawet przez głowę przemknęło mi odrobinę spolszczone „łał”. Peony od razu mi się spodobał! Nie ważne czy to peonia, róża, czy jakiś inny kwiat – trafił w mój gust i kropka :) Jednak nie wydał mi się bardzo mocny. Sądziłam, że będzie wyczuwalny nawet w dużym pomieszczeniu, ale nie bardzo intensywny.



Wyjęłam wosk z folii i od razu w całości włożyłam go do komika, zapaliłam tea light i pozwoliłam uwalniać się aromatowi. Pierwsze akcenty Peony wyczułam po sekundzie. Gdy tylko wosk dostał odrobiny ciepła, już można było wyczuć jego pierwsze nuty. Jednak postanowiłam się na nich nie skupiać i dać mu nieco więcej czasu na ukazanie swej pełnej kompozycji. W międzyczasie poszłam do kuchni przygotować sobie coś do jedzenia i wracając z kuchni, przez korytarz prowadzący do salonu, wyczułam subtelny kwiatowy aromat. Zapach był odrobinę słodki, ale bardzo świeży. Im bliżej byłam salonu, tym mocniej go czułam. 
Wosk okazał się bardzo zadowalający w kwestii intensywności i nawet po wygaszeniu podgrzewacza w pomieszczeniu unosił się przyjemny „dziewczęcy” aromat. 
Jak na razie Peony jest moim numerem 1 z  kolekcji My Serenity i z pewnością wkradnie się na moją stałą listę zapachową :D W dodatku idealnie wprowadził mnie w nieco bardziej wiosenny klimat.

Testowaliście już któryś z zapachów Q1 2016, czy może nadal czekają na swoją kolej?



sobota, 26 marca 2016

Z okazji Świąt ...


Z okazji Świąt pragniemy życzyć Wam, by Zmartwychwstały Chrystus napełnił Wasze serca wiarą, nadzieją i miłością . Niech czas spędzony z najbliższymi przyniesie pokój  i radość. Żeby każda chwila z nimi spędzona była tą najlepszą oraz, by wiosenne słońce ogrzewało Wasze zmoczone Śmigusem Dyngusem twarze :)
Wesołego Alleluja !
Życzy Zespół Candle Room






środa, 23 marca 2016

Już są...

Kolekcja Q2 2016 Riviera Escape już znalazła sobie wygodne miejsca na naszych półkach.
Kto się skusi?!



Summer Peach



Riviera Escape



Sea Salt & Sage



Olive & Thyme



czwartek, 17 marca 2016

Już niebawem - Q2 2016 Riviera Escape


Do świata marzeń i fantazji czyli tam, gdzie wszystko jest możliwe, najprędzej zabierają nas zapachy. Dlatego nie dziwi mnie, że aby przenieść nas na Lazurowe Wybrzeże lub Riwierę Makarską Yankee Candle posłużyło się nową kolekcją zapachową. Ma ona odkryć przed nami bogactwo aromatów wybrzeża Morza Śródziemnego, a stanie się to za sprawą kolekcji Q2 2016 Riviera Escape, która pojawi się już w przyszłym tygodniu w Candle Room.



Pierwszy zapach czyli Riviera Escape, zabiera nas na spacer nadmorskim deptakiem otoczonym kwitnącymi kwiatami, delikatnie zroszonymi morską bryzą. To aromat będący jak delikatny powiew wiatru znad Morza Śródziemnego.



Z deptaku nogi poniosą nas w niewielką uliczkę pełną kolorów, gdzie w jednym małym ogrodzie znajduje się drzewko z pięknymi brzoskwiniami w kolorze zachodzącego słońca. Ich aromat, tak nas przyciąga, że aż by się chciało jedną ukraść! :) Delikatny i słodki zapach brzoskwiń skryje się w zapachu Summer Peach.



Potem nasze zmysły zawiodą nas na obrzeża śródziemnomorskiego miasteczka do niewielkiego sadu oliwkowego. Zapach Olive & Thyme otoczy nas subtelnym aromatem dojrzałych oliwek z lekką nutą tymianku.



Pod koniec tej wycieczki znowu wracamy nad brzeg morza na nasz deptak, by po całym dniu odrobinę odetchnąć. Otoczy nas wtedy zapach Sea Salt & Sage czyli lekki aromat wieczornej bryzy z dodatkiem ziołowego aromatu szałwii i subtelną nutą kwiatów.



Kolekcja Riviera Escape przyniesie ze sobą podmuch ciepłego letniego powietrza znad śródziemnomorskiego brzegu. Będzie pełna w aromaty ziół, kwiatów, słodkich owoców oraz świeżej soli morskiej. Mam nadzieję, że te zapachy pozwolą nam trochę oderwać się od rzeczywistości :D




wtorek, 8 marca 2016

8 marca - Dzień Kobiet :)



Drogie Panie życzymy Wam, aby każdy dzień przynosił tyle radości, piękna i miłości co dzisiejszy. Ponieważ każda z Nas zasługuję na to co najlepsze :)



Emotikon smile