piątek, 28 czerwca 2013

Summer Scoop

Kiedy jadę odwiedzić moich rodziców mieszkających nad morzem, obowiązkowym punktem na mapie mojej podróży jest miejscowość Sztutowo. Znajduje się tam mała lodziarnia, w której można kupić lody domowej roboty. Chociaż wybór nie jest duży, to właśnie te lody smakują mi najbardziej. Zawsze biorę dwie gałki truskawkowych i jedną waniliowych. To taka moja mała tradycja. Będąc małą dziewczynką w każdą niedzielę odwiedzałam tę lodziarnię wraz z rodzicami.

Summer Scoop jest właśnie takim moim zapachem z dzieciństwa. W ciągu 15 minut zabiera mnie w rodzinne strony i przywołuje wspaniałe wspomnienia. Jest on naprawdę bardzo intensywny.

Przed paleniem powąchałam wosk. Musiałam się chwilę zastanowić nad tym, co czuję. Nie jest to wyraźny zapach owoców, raczej taki w drugim planie, zdominowany przez słodycz karmelu i wanilii. Zaraz po zapaleniu wosku cały dom pachniał aromatem lodów truskawkowych. Zapach jest słodki, nawet bardzo słodki. Niestety przy dłuższym paleniu zapach okazał się dla mnie za mdły. Ale jest to tylko moje osobiste odczucie.

Na pewno dużą zaletą tego zapachu jest jego kolor - cudowny, jasnoróżowy. Idealnie taki,  jaki mają lody truskawkowe.

W zasadzie nie jestem fanką słodkich zapachów. Jednak Summer Scoop ze względu na wspomnienia z dzieciństwa, znajdzie miejsce w moim kuferku z woskami. Może nie będę sięgać po niego tak często jak po moje ulubione zapachy, jednak czasami zagości w moim kominku. Na pewno będzie to miła odmiana dla moich ulubionych zapachów z gamy fresh.


poniedziałek, 24 czerwca 2013

Pineapple Cilantro

Od dłuższego czasu szykowałam się do zapalenia wosku Pineapple Cilantro. Nie przepadam za zapachem ananasa, jednak postanowiłam wypróbować ten zapach.

Przed paleniem dokładnie zapoznałam się ze składem. Jest on naprawdę imponujący. Pierwsze skrzypce gra ananas. Również dobrze wyczuwalne są nuty kokosa i ziół takich jak kolendra i bazylia. Prawdę mówiąc skład jest idealny jak na sałatkę lub napój. Jednak skoro miałam wosk w domu, postanowiłam sprawdzić to połączenie.

Zaczęłam od połowy wosku. Zapach jest dosyć intensywny. Już po kilku minutach po zapaleniu mój pokój wypełnił się ananasowym aromatem. Po pewnym czasie dołączył do niego kokos. Wydaje mi się, że jest to najmniej słodki zapach z kolekcji Q2, chociaż po dłuższym paleniu wyczuwałam słodkie, waniliowe nuty.

Pomimo tego, że Pineapple Cilantro należy do owocowych zapachów, nie jest tak soczysty jak Fruit Fussion. Brakuje mi w nim zdecydowanej, cytrusowej nuty.

Połączenie ananasa z kokosem napewno znajdzie swoich amatorów wśród osób lubiących zapachy owocowe, zwłaszcza tych zakochanych w Black Coconut. Ciesząc się, że znajdą oni kolejny zapach, który dołączy do ich kolekcji ulubionych, oddaję drugą połówkę wosku przyjaciółce, która uwielbia owocowe zapachy. Mam nadzieję, że choć trochę pomogę jej w znalezieniu ulubionego zapachu.



piątek, 21 czerwca 2013

Honey Blossom


Kilka dni temu wróciłam bardzo zmęczona po całym dniu pracy, dlatego zaraz po obiedzie postanowiłam chwilę odpocząć. Piętnaście minut popołudniowej drzemki było tym, czego potrzebowałam. Zdążyłam tylko przyłożyć głowę do poduszki, a już przeniosłam się w świat moich snów.

Znalazłam się w przepięknym ogrodzie wypełnionym cudownie pachnącymi kwiatami. Usiadłam na drewnianej ławce, by chwilę odpocząć w promieniach słońca, posłuchać śpiewu słowików i wesoło brzęczących pszczół zbierających nektar. Wtedy poczułam słodki zapach miodu, który wydobywał się z niedaleko stojących uli.

Czemu opowiadam Wam o tym śnie? Według mnie jest on najlepszym opisem jednego z zapachów kolekcji Q2 - Honey Blossom. Jestem wielką fanką zapachów kwiatowych, dlatego na Honey Blossom czekałam z niecierpliwością. Gdy wosk wreszcie trafił w moje ręce byłam zachwycona. Połączenie kwiatów, miodu i drewna jest niesamowite.

Już po kilku minutach palenia wosku, całe pomieszczenie wypełnia się kwiatowym aromatem. Oczywiście nie jest to tak świeży zapach jak A Child's Wish czy Loves Me, Loves Me Not, a to za sprawą miodu. Dodatkowo całość otulona jest zapachem drewna, które sprawia, że zapach jest intrygujący a zarazem bardzo elegancki.





wtorek, 18 czerwca 2013

Q3 i Q4 2013

Yankee Candle ma szczególną zdolność zdumiewania nas nowymi zapachami. Co roku pojawia się to samo pytanie: jakimi zapachami zaskoczą nas tym razem? Tak jak większość osób my też wyczekujemy z niecierpliwością nowości z Q3 i Q4, które pojawią się na polskim rynku jesienią i zimą.
W tym roku Yankee Candle proponuje nam słodkie zapachy z dodatkiem miodu lub cukru. Właśnie w takiej tonacji utrzymane są zapachy z nadchodzących kolekcji. Jesienne zapachy Q3, których spodziewamy się już we wrześniu, to połączenie ostatnich letnich chwil i przygotowań do zimy. Są to cztery zapachy, spośród których mamy nadzieję, że każdy znajdzie ten "swój".

November Rain - świeże połączenie jesiennych, opadających z drzew liści, bursztynu i rześkiego powietrza. Moim zdaniem jest zbliżonym zapachem do Nature's Paintbrush, jednak za sprawą cytrusowych nut jest trochę mniej zdecydowany.

Lake Sunset - pudrowy aromat ananasa, kwiatów i drewna, z dodatkiem ozonu, który sprawia, że zapach jest świeży i delikatny. Na pewno spodoba się tym, którzy lubią Baby Powder, chociaż Lake Sunset jest nieco słodszym zapachem.

Vanilla Chai -  to prawdziwa jesienna uczta. Bogaty zapach cynamonu, imbiru, gałki muszkatołowej przełamany słodyczą piernika i karmelu. Vanilla Chai będzie idealny dla osób lubiących aromat przypraw.

Salted Caramel - cudowny. Nie wiem jak inaczej można go określić. Karmelowy deser, polany ciemną czekoladą i podpalanym cukrem, lecz by nie było za słodko, posypany morską solą. Już sobie wyobraziłam jak w pochmurne popołudnie pijąc mocną kawę, delektuje się takim cudownym aromatem ;).

Q4 - zapachy zimowe, to głównie świąteczne szaleństwo wypieków.

Snowflake Cookie - to ciasteczka z odrobiną cynamonu, polane waniliową polewą. Naprawdę słodki zapach, na szczęście nie jest mdły.

Merry Marshmallow -  czyli waniliowe pianki. Nie potrafię inaczej opisać tego zapachu. Niestety na mnie nie robi on takiego wrażenia jak Fireside Treats. Jest bardzo podobny do Snowflake Cookie. Ale dla kochających słodkie zapachy, zima zapowiada się pachnąco ;).

Christmas Memories - pierniczki pachnące cynamonem i przyprawami. Kolejny zapach pełen przypraw, jednak pierwszy z piernikowym aromatem na pierwszym planie. I jeszcze prażone orzechy laskowe, które stanowią idealne dopełnienie tego zapachu. Niesamowite.

Season Of Peace - zapach, który trochę nie pasuje mi do tej kolekcji i może dlatego czekam na niego najbardziej :). Nie kojarzy się z świątecznymi porządkami i przygotowaniami do świąt. Wręcz przeciwnie. Połączenie bergamotki, mięty pieprzowej, patchouli i drzewa cedrowego jest jak ucieczka od wielkiej świątecznej gorączki.

Takie właśnie będą nowe zapachy, pozostaje tylko nam teraz na nie cierpliwie poczekać. Muszę Wam jeszcze przypomnieć, że nowe kolekcje nie będą już dostępne w formie tumblerów, które zostały wycofane w tym roku przez producenta. Tumblery mają być zastąpione przez świece pilarowe, o czym już pisaliśmy http://candle-room.blogspot.com/2013/02/zwolnic-poki-na-nowosci-trzeba-czyli.html