poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Kwietniowe Zapachy Miesiąca :)


Niecały tydzień pozostał nam do końca miesiąca i mam nadzieje, że w maju zrobi się zdecydowanie cieplej :)
Niestety, ale wraz z końcem miesiąca kończy się czas w którym można nabyć zapachy Black Plum Blossom oraz Vanilla Lime w korzystniejsze cenie :)

Oba zapachy bardzo przypadły mi do gustu, woski i świece już się palą i wypełniają mój dom przepięknym zapachem :)




Black Plum Blossom  pojawił się w sprzedaży w marcu 2014 roku jako Q2 2014 i po raz pierwszy występuje jako zapach miesiąca. 
Jest to eleganckie połączenie kwiatów czarnej śliwki, wanilii oraz piżma.Więcej o tym zapachu można przeczytać tutaj





Vanilla Lime - słodycz wanilii i brązowego cukru, przełamana orzeźwiającym zapachem zielonej limonki. Gdy go palę czuję się, jakbym w środku lata, siedziała pod parasolem w kawiarni i zajadała cytrusowy deser :)



Vanilla Lime to jeden z tych zapachów, które moim zdaniem spodobają się zarówno osobą lubiącym słodkie jak i owocowe aromaty. Dokładną recenzje tego zapachu można przeczytać tutaj



sobota, 15 kwietnia 2017

Z okazji Świąt Wielkanocnych ...

Życzenia ciepłe jak tchnienie wiosny składamy wszystkim w ten czas radosny. Niech wszystkie troski będą daleko, a dobro płynie szeroką rzeką
Z okazji Świąt Wielkanocnych pragniemy życzyć Wam cudownych chwil spędzonych w gronie najbliższych. Żeby każda chwila z nimi spędzona była tą najlepszą oraz, by wiosenne słońce ogrzewało Wasze zmoczone Śmigusem Dyngusem twarze
Wesołego Alleluja !
Życzy Zespół Candle Room


środa, 12 kwietnia 2017

Wycofywane zapachy Yankee Candle w 2017


Mam smutne wieści, dla fanów zapachów Yankee Candle, niektóre z nich w roku 2017 zostaną wycofane ze sprzedaży na rynku europejskim.


W najbliższym czasie z naszych sklepowych półek znikną następujące zapachy:


- Champaca Blossom
- Oud Oasis
- Orange Splash
- Cappuccino Truffle
- Cranberry Pear
- Tarte Tatin
- Pink Hibiscus
- Cassis
- Pineapple Cilantro
- Candy Cane Lane
- Cosy By The Fire
- Bundle Up 




wtorek, 11 kwietnia 2017

Star Anise and Orange Yankee Candle

Mam problem z anyżem… Chyba od zawsze, a przekonałam się o tym, jak miałam może jakieś 12 lat, gdy byłam na obozie w Grecji. W hotelowym sklepiku w oko wpadły mi czarne żelki Haribo. Byłam niezwykle tym podekscytowana, bo u nas w Polsce takich nie widziałam. Pomyślałam sobie, że pewnie są jakieś super smaczne… Nie były, były o smaku anyżowym :/ Czyli, jak się okazało, nie moim ulubionym. 
Od tamtej pory trzymałam się od wszystkiego „anyżowego” z daleka (przynajmniej świadomie) i pewnie nawet bym sobie o nim nie przypomniała, gdyby właśnie Yankee Candle nie wprowadziło w zeszłorocznej zimowej kolekcji  Q4 2016 zapachu z anyżową nutą - Star Anise & Orange. 





Anyż to oczywiście przyprawa, stosowana dosyć często w kuchni, głównie do wzbogacania smaku, ale również do zwykłego aromatyzowania potraw. Nie dziwi więc, że został użyty w świecach zapachowych. 
Do Star Anise & Orange podeszłam w pewną rezerwą, trochę bałam się tego zapachu. Wyobraźcie sobie jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że pierwszy kontakt nie jest taki straszny. Powiedziałabym nawet, że był dosyć intrygujący. Star Anise od razu zaliczyłam do bazy moich „dziwnych” aromatów. 
Przy pierwszym wąchaniu wyczułam w tym zapachu dosyć mocno anyż, ale był on przełamany dozą słodyczy i odrobiną świeżości. 
Wiadomo, że nie byłabym sobą gdybym nie zdecydowała się na ten zapach, bo wszystko co dziwne jest właśnie dla mnie :D
Do testów wybrałam mały słoik i gdy tylko mogłam to go zapaliłam. Bardzo mnie ciekawiło co ujawni mi ten zapach podczas palenia i tutaj pojawił się problem…
Myślałam, że zapach będzie bardzo wyraźnie ujawniał każdą swoją nutę, a tu się okazuje, że w trakcie palenia i to właściwie od pierwszego roztopionego fragmentu wosku, tworzy spójną kompozycję. Daje od razu doznanie pełnego zapachu, a nie po kolei ujawniającej się wanilii, pomarańczy czy piżma. Ze Star Anise & Orange jest trochę tak, jak ze spaghetti, że przy jedzeniu nie czuje się oddzielnie makaronu i sosu, tylko tworzy to całe „jednosmakowe” danie :P


No dobrze, ale jaki w takim razie był ten zapach? Otóż mi, i może Was to nie zachęcić, skojarzył się z syropem lub z Amolem. Ogólnie z ziołowym lekarstwem i wcale nie uważam tego za minus zapachu. Według mnie, to dosyć ciekawa kompozycja, taka nietypowa i wcale nie odrzucająca. Ma w sobie trochę świeżości i jednocześnie ciepła. 




Jedyne czego mi zabrakło w Star Anise, to intensywności. Spodziewałam się, że skoro zapach opiera się na piżmie, wanilii, sandałowcu i jest wzbogacony anyżem i pomarańczą, to okaże się naprawdę mocny, a tu się zawiodłam. Oczywiście w pokoju do 20m kw. był wystarczający, ale niestety już w większej przestrzeni nie dawał sobie rady. 

Mimo wszystko jestem zaintrygowana tą propozycją Yankee Candle, według mnie jest dosyć oryginalna i powinna dobrze sprawdzić się w jesienną lub zimowo – świąteczną porę. 

Polecam go fanom „dziwnych” kompozycji, ale powinien przypaść do gustu również tym, którym spodobał się np. Bay Leaf Wreath(klik) albo po prostu wszystkim „anyżowym” zwolennikom. 



niedziela, 9 kwietnia 2017

Moje plany na dziś :)



Dzisiejszy pochmurny dzień uprzyjemniam sobie małą świecą od Yankee Candle z kolekcji Q4 2017 :)



Życzę miłej i pachnącej niedzieli :) 
Recenzja zapachu pojawi się już w najbliższy wtorek.

piątek, 17 marca 2017

Pachnące Zapowiedzi - Cookie Swap Collection Yankee Candle


Oj, tak! Na tę kolekcję z całą pewnością będzie czekała cała rzesza zapachowych łasuchów! Yankee Candle w tym roku stworzyło limitowaną kolekcję na miarę świątecznej słodyczy i to dostępną już na jesieni :D Nie jestem zapachowym ciasteczkowym Potworem, ale wszystkie nowe zapachy zawsze bardzo mnie ciekawią :)

Merry Berry Linzer – Smakowite kruche ciasteczka wypełnione malinowym nadzieniem, pełne migdałowej esencji i aromatycznej wanilii, obsypane lekkim jak puch cukrem. 




Magic Cookie Bar – Wspaniała tarta przełożona czekoladowo – kokosowym kremem, w której nie sposób, nie wyczuć gałki muszkatołowej, cynamonu i cudownej wanilii.


Iced Gingerbread – Aromatyczne cynamonowo – goździkowe pierniczki oblane słodkim waniliowym lukrem.



Tak kolekcja wydaje się tak pełna słodyczy, że przy pisaniu samego tekstu moje kubki smakowe zaczęły wariować:) Nie jestem łasuchem zapachowym, ale ogromną fanką, wręcz miłośniczką czekolady i mam nadzieję, że Magic Cookie Bar zaspokoi mój „czekoladowy” niedosyt zapachowy. 


*Kolekcja będzie dostępna w dużych słojach, samplerach oraz woskach.




środa, 15 marca 2017

Water Garden Yankee Candle

Czuję już wiosnę w powietrzu! Być może temperatury jeszcze nie idą w zatrważającym tempie do góry, ale mój umysł już jest pełen tych wiosennych aromatów kwiatów, brzęczących skrzydełek pszczół i tej masy kolorów, którymi właśnie wiosna rozkwita :)

Ach… rozmarzyłam się odrobinę… 

Co wzbudziło moje wiosenne odczucia? Jeden z limitowanych zapachów Yankee Candle, który ponownie zjawił się u nas na początku roku. Mowa o Water Garden, który ma przenosić nas do cudownego ogrodu pełnego świeżych, wodnych kwiatów. 


Zapach ten paliłam w dużym słoju, ponieważ tylko w tej wersji jest obecnie dostępny w Polsce. Dlaczego skusiłam się na Water Garden? Otóż, dlatego że bardzo skojarzył mi się z innym limitowanym zapachem - Honeydew Melon, który był z nutami melona, a ja melona uwielbiam prawie tak bardzo, jak arbuza :D
Świecę miałam w posiadaniu już w zimę, wtedy też po raz pierwszy ją odpaliłam i już w tamtym momencie bardzo zamarzyła mi się wiosna!
Jak zwykle nie skupiałam się na pierwszych akcentach zbyt bardzo, bo ważniejsze dla mnie są te, które ujawniają się, gdy wosk odpowiednio się roztopi.




Po tym czasie pierwsze co wyczułam, to subtelny perfumowy aromat, za który odpowiedzialne jest zapewne piżmo, a gdy wosk roztopił się już na równo, to zaczęłam wyczuwać delikatne kwiatowe akcenty, odrobinę zbliżone do lilii wodnej. Nie wyczułam niestety w tej kompozycji melona, który wyczuwam, gdy wącham świece „na sucho”. 
Całe to zestawienie jest dosyć lekkie i świeże (sprawia wrażenie kwiatowo - liściastego), natomiast nie jest zbyt intensywne i mam wrażenie, że chwilami pachnie dosyć sztucznie. 

Water Garden ma w sobie podobną nutę do Aloe Water(klik), który niestety nie zalicza się do moich ulubieńców i wydaje mi się, że więcej nie sięgnę po ten zapach, oczywiście dopóki nie wypalę całego słoja, ale myślę, że to tylko przy okazji jakichś towarzyskich spotkań. 
Mimo wszystko uważam, że dla niektórych może być strzałem w dziesiątkę na słoneczne i upalne dni :)

A jak Wam się kojarzy Water Garden? Sięgnęliście już po jego limitowaną wersję w tym roku?