Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciekawostki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciekawostki. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 maja 2026

Pomarańczowa świeca - energia, kreatywność i coś więcej niż dekoracja

Środa. Środek tygodnia. Do weekendu jeszcze daleko.
Właśnie w takie dni często zapalam pomarańczową świecę. Nie przypadkowo.
To kolor, który działa.
Pomarańcz to połączenie czerwieni i żółci - energii i optymizmu w jednym. Kojarzy się ze słońcem, dojrzałymi owocami i ciepłymi wieczorami. Ale to nie tylko estetyka.


W psychologii koloru pomarańcz uznawany jest za barwę która pobudza do działania i pomaga przełamać stagnację. Jeśli czujesz, że utknęłaś w miejscu - pomarańczowa świeca na biurku to prostszy sposób na reset niż myślisz.

Świeca intencyjna i czakra sakralna

Pomarańczowa świeca to częsty wybór osób interesujących się magią świec. Kolor ten od dawna kojarzony jest z kreatywnością, twórczością i pewnością siebie - sięgamy po nią gdy potrzebujemy energii do działania lub gdy zaczynamy coś nowego.

W tradycji czakr pomarańczowy odpowiada czakrze sakralnej - odpowiedzialnej za emocje, radość życia i kreatywność. Chwila z zapaloną świecą to prosty sposób żeby się zatrzymać. 

W aranżacji wnętrz


Nie musisz interesować się ezoteryką żeby docenić pomarańczową świecę. Pomarańcz ociepla przestrzeń, dodaje jej życia i wprowadza pozytywny akcent w każdym wnętrzu.

Dlatego, jeśli potrzebujesz odrobiny energii, kreatywności albo po prostu cieplejszego akcentu we wnętrzu, pomarańczowa świeca może być dobrym wyborem. Postaw ją na biurku, komodzie albo stole i pozwól, żeby jej kolor i ciepłe światło dodały przestrzeni trochę życia - szczególnie wtedy, gdy dzień wydaje się szary i zwyczajny

sobota, 31 stycznia 2026

Zimowe palenie świec – jak niska temperatura wpływa na świecę?

 Co roku zauważam, że gdy tylko robi się chłodniej, świece zaczynają towarzyszyć mi częściej. Zapalam je do kawy, do książki, do wieczornego "nicnierobienia". I za każdym razem widzę to samo — zimą świeca potrafi palić się inaczej niż latem.

Świece lubią stałą temperaturę. Najlepiej czują się w pomieszczeniu, gdzie jest trochę powyżej 20°C i nie ma przeciągów. Zimą, gdy w domu bywa chłodniej, świeca potrzebuje dłuższej chwili, aby się rozgrzać i roztopić wosk. Na początku płomień bywa mniejszy, wosk topi się wolniej, a zapach pojawia się stopniowo - nie od razu.

I to jest zupełnie normalne.

Zimą ogromne znaczenie ma też miejsce, w którym stoi świeca. Parapet wygląda pięknie na zdjęciach, ale chłód od szyby i delikatne ruchy powietrza potrafią sprawić, że świeca pali się nierówno. Dlatego zawsze podpowiadam, żeby postawić ją tam, gdzie jest stabilnie. Z dala od okien, przeciągów i bezpośredniego ciepła grzejnika.

Przykład: po prawej świeca palona w chłodniejszym miejscu – przy oknie, po lewej ta sama świeca palona w innym miejscu

 

 Mała ciekawostka na koniec: jeśli przynosisz świecę z dworu, gdzie panuje minusowa temperatura, warto dać jej chwilę, żeby „dojrzała” do warunków w domu. Duża różnica temperatur może sprawić, że szkło będzie bardziej podatne na pęknięcie. Wystarczy kilkanaście minut cierpliwości - i wszystko jest bezpieczne.

A potem… po prostu daj jej czas.

Zapal świecę.
Usiądź.
Ciesz się zapachem.

Reszta zrobi się sama.


czwartek, 7 sierpnia 2025

Od sierpniowych aromatów do majowych niespodzianek - pachnące domino?

Latem naprawdę niewiele potrzeba nam do szczęścia. Ciepłe powietrze, zapach owoców, lekkie światło wieczorem – to wystarczy, żeby się rozluźnić. I właśnie do takich momentów idealnie pasują kadzidełka. Te z kolekcji Chakra, zamknięte w kolorowych tubach, mają coś w sobie – nie tylko zapach, ale też nastrój.

To klasyczne, naturalne kadzidełka w formie cienkich patyczków – idealne do codziennego rytuału, do medytacji, albo po prostu… dlatego, że lubisz ich zapach.

Najczęściej spotykane są kadzidełka o nutach drzewnych – jak palo santo, biała szałwia, cedr czy drzewo sandałowe. A przecież kadzidło nie musi pachnieć „klasycznie”. Kolekcja Chakra to aż siedem różnych zapachów – nie drzewnych, ale świeżych i owocowych. Wśród nich: mięta, pomarańcza, lawenda, truskawka, cytryna, borówka i jeżyna.

Każdy z nich przypisany jest do jednej z czakr – kolor opakowania i zapach mają wspierać konkretną sferę życia: od twórczości i emocji, przez relacje, aż po intuicję i wewnętrzny spokój. A przy okazji pięknie pachną i wypełniają przestrzeń dymnym aromatem.

Zapalasz, pojawia się dym, który przez chwilę leniwie unosi się w powietrzu – i nagle wszystko zwalnia. Można ich używać rano – żeby dobrze zacząć dzień, wieczorem – żeby go spokojnie zakończyć, albo po prostu wtedy, gdy masz ochotę na intensywny aromat kadzidełek.

Pomarańczowe? Soczyste, ciepłe, z lekką dymną nutą, która otula, a nie przytłacza. To nie jest zapach landrynek – raczej czegoś dojrzalszego, bardziej zmysłowego. Tych kadzidełek nie da się pomylić z niczym innym. Wspierają czakrę sakralną – tę, która odpowiada za przyjemność, twórczość i cielesność. A lato? No cóż – sprzyja temu, by cieszyć się chwilą bardziej niż zwykle.

Miętowe kadzidełka to zupełnie inna historia – świeża, zielona, z chłodnym podmuchem. Zapach jest czysty, trochę orzeźwiający, ale nadal ma w sobie ten kadzidłowy dymek, który nadaje klimat. To zapach czakry serca – otwartości, bliskości i oddechu. Idealny, gdy chcesz po prostu odsapnąć – od ludzi, albo właśnie z nimi.

Oba zapachy są różne, ale łączy je to, że pasują do sierpnia. Do długich dni, przesiadywania na tarasie, spontanicznych spotkań. Do swobody, która sprzyja czułości, lekkości i odważnym decyzjom. A czasem to właśnie takie momenty zostają z nami na dłużej. Kto wie – może nawet do maja?

Więc… co sierpniowa rześkość pomarańczy i orzeźwiająca mięta mają wspólnego z majem?

Czekam na Wasze teorie 😊

wtorek, 5 sierpnia 2025

Dlaczego świece wypalają się inaczej latem – i jak sobie z tym poradzić?

Latem wszystko działa trochę inaczej. Włosy schną szybciej, zapachy unoszą się intensywniej, a świece… potrafią zachowywać się nieco inaczej niż zwykle. Czasem wypalają się szybciej, pachną mniej wyraźnie albo – zaczynają się „pocić”. Spokojnie – to nic złego. To po prostu efekt pogody. Jeśli wiesz, co może wpływać na świecę w cieplejsze dni, bez problemu nadal możesz cieszyć się jej zapachem i blaskiem – niezależnie od temperatury za oknem.

1. Ciepło działa na wosk – zanim jeszcze zapalisz świecę

Wysoka temperatura sprawia, że wosk (sojowy, kokosowy, parafinowy) staje się bardziej miękki. A gdy zrobi się naprawdę gorąco, świeca może zacząć się „pocić” – czyli wydzielać olejki zapachowe na powierzchnię.

Możliwe efekty:

  • świeca wypala się szybciej,
  • zapach wydaje się słabszy lub wręcz przeciwnie – zbyt intensywny,
  • spalanie może być mniej równomierne.

Rada: Przechowuj świece w chłodnym, zacienionym miejscu – najlepiej w temperaturze pokojowej (18–22°C). Unikaj słońca, nagrzanych półek i… wnętrza samochodu (o tym niżej).

2. Przeciągi i wiatr – weź je pod uwagę

Latem świeca aż się prosi, by ją zapalić – na balkonie, w altanie czy przy otwartym oknie. I świetnie! Tylko pamiętaj, że ruch powietrza wpływa na sposób spalania.

Co może się zdarzyć:

  • płomień zaczyna falować i kopcić,
  • wosk wypala się nierówno,
  • świeca tuneluje (zostaje ścianka wosku po bokach).

Rada: W domu postaw świecę z dala od przeciągów. Na zewnątrz świetnie sprawdzają się lampiony i szklane osłonki – chronią płomień i dodają uroku. A jeśli jest bezwietrznie? Pal ją swobodnie – tak, jak lubisz.

3. Knot ma znaczenie – szczególnie w upał

Latem górna warstwa wosku rozpuszcza się szybciej. Jeśli knot jest za długi, płomień robi się większy i zbyt gorący.

W efekcie:

  • świeca wypala się za szybko,
  • wosk topi się nierówno,
  • na ściankach pojawia się dym lub osad.

Rada: Przycinaj knot do ok. 0,5 cm przed każdym zapaleniem. Prosty nawyk, a robi ogromną różnicę – zwłaszcza w ciepłe dni.

4. Zapachy latem potrafią zaskakiwać

W wyższych temperaturach olejki zapachowe szybciej się unoszą. Czasem zapach wydaje się silniejszy, czasem jakby szybciej znikał.

Dlaczego tak się dzieje?

  • ciepłe powietrze przyspiesza odparowywanie zapachu,
  • otwarte okna sprawiają, że aromat „ucieka”,
  • inne zapachy (kwiaty, grill, perfumy) konkurują ze świecą.

Bonus – nigdy nie zostawiaj świecy w aucie

Niby banał, ale trzeba to powiedzieć: nie zostawiaj świecy w samochodzie. Wnętrze auta latem potrafi się nagrzać nawet do 60°C – a to wystarczy, by świeca:

  • straciła kształt,
  • rozpuściła się,
  • albo… rozlała.

Podsumowanie

Lato i świece? Świetne połączenie.

Wystarczy pamiętać o kilku prostych zasadach:

  • przechowywać w chłodzie,
  • chronić przed wiatrem,
  • przycinać knot,
  • i… nie zostawiać w aucie.

Latem świeca może pachnieć trochę inaczej – ale nadal cudownie.

środa, 19 października 2016

Nietypowy test – Rhubarb Crumble Yankee Candle



Gdy pierwszy raz miałam okazję wąchać Rhubarb Crumble w świecy, to właściwie nie miałam sprecyzowanego zdania na temat tego zapachu. Nie trafił on od razu do mojej ścisłej czołówki, ale też nie zamierzałam go całkowicie pominąć. Myślę, że sama bym się na niego nie zdecydowała w świecy, ale dostałam go w prezencie, a takie prezenty cieszą mnie najbardziej, więc ani myślałam go zwracać. Ten zapach wchodzi w skład jesiennej kolekcji Harvest Time.

Rhubarb Crumble to połączenie rabarbaru z jabłkiem i malinami, opierające się na brązowym cukrze i wanilii.


Świeca jakiś czas stała na komodzie w moim pokoju i wciąż czekała na moment aż będę miała na nią nastrój. Gdy któregoś pięknego, deszczowego dnia :P nagle naszła mnie ochota, wzięłam świecę z komody, zrobiłam to dosyć zamaszyście i oczywiście z całą moją gracją, i wdziękiem zrzuciłam świecę na ziemię… Na moje szczęście w nieszczęściu stłukł się tylko słoik, a świeca została nienaruszona. Słoik niestety stłukł się w połowie i nie było możliwości zapalić w nim świecy tak, żeby nie wylała się cała na zewnątrz. Zaczęłam się zastanawiać jakby tu naprawić świece, żeby była nadal świecą, a nie np. połową świecy, a resztą woskiem do kominka, bo jednak świeca to świeca :D Wpadłam na pomysł, żeby wyjąć ją z pękniętego słoika i przełożyć do innego, których mam całą masę w domu, bo żal mi wyrzucać słoiki po świecach. 


No dobrze tylko, jak to zrobić, żeby przełożyć cały blok wosku do słoika, który ma zwężoną szyjkę? Najlepszy sposób, to wylać świecę od nowa! Postawiłam więc przed sobą czerwony, cudnie pachnący, woskowy blok Rhubarb Crumble, przygotowałam sobie dłutko i zaczęłam kruszyć nim wosk dookoła knota na tyle na ile wystarczy, aby wszedł do słoika przez szyjkę. Został mi podłużny kawałek wielkości mniej więcej wkładów do zniczy. Włożyłam go do słoika po zapachu Cosy By The Fire, bo to jedyny jaki miałam pusty z podobnymi nutami zapachowymi, bo wiadomo, że słoiki po świecach same w sobie jeszcze długo cieszą wcześniejszym zapachem. 


Pokruszony wosk włożyłam do metalowej miski(wiadomo metale nie przyjmują aromatów) i zaczęłam rozpuszczać w kąpieli wodnej… i tu przechodzę do meritum czyli zapachu jaki wydobył się podczas tej kąpieli :)



Podczas tej wodnej kąpieli dobrze się nagrzała i rozpuściła ponad połowa świecy w związku z czym wszystkie ingrediencje zapachu były dobrze wyczuwalne. Na tyle, że przytłumiły zapach pieczonego schabu, który robiła moja mama :P W moje nozdrza trafił wtedy bardzo słodki aromat, zapachniał kruchymi ciasteczkami zapiekanymi z kryształkami brązowego cukru. Ta mieszanka przypomina mi smak jabłkowo – rabarbarowego soku Tymbarka. W całości Rhubarb Crumble pobudza moje kubki smakowe i przynosi na język smak kruchego ciasta rabarbarowego, które robi moja koleżanka. Tak, więc ten zapach okazuje się wielopoziomowy. Wydaje mi się, że znajdą w nim coś dla siebie fani Red Apple Wreath, Berry Trifle, Sparkling Cinnamon oraz limitowanego Apple Spice. 

Wrócę jednak jeszcze do procesu „ratowania” świecy. Całkowicie rozpuszczony wosk przelałam bezpośrednio do słoika dookoła okrojonego wosku z knotem. Całość przeniosłam w chłodne miejsce, żeby wosk spokojnie sobie zastygał. 


Po jakichś dwóch godzinach wosk zastygł, niestety zrobił się tunel. Nie wiem czemu tak się dzieje, ale od czasu do czasu, gdy bawię się w produkowanie świec, to w trakcie zastygania robią się zagłębienia w okolicy knota. Nie mogłam tak tego zostawić, bo świeca od samego początku źle by się spalała. Musiałam znowu skruszyć wosk. Tym razem wykruszyłam go w słoiku i tylko odrobinę z górnej warstwy. Powtórzyłam proces rozpuszczania i znowu zalałam świecę. Tym razem po zastygnięciu wosk się wyrównał i świeca wygląda, jak nowa :D


A czy Wam zdarzyło się stłuc świecę i nie wiedzieć co z nią zrobić? A może sami często bawicie się w produkcję świec?

środa, 17 sierpnia 2016

Zapach miesiąca - 20% w I połowie 2017 roku

Nie skończyła się jeszcze I połowa 2016 roku, a my już wiemy jakimi wspaniałymi zapachami uraczy nas Yankee Candle na początku 2017 roku. W dodatku będą to nie byle jakie pozycje, bo okraszone 20% rabatem. 


STYCZEŃ






Soft BlanketKołysanka świeżych owoców cytrusowych z dodatkiem przytulnej wanilii i ciepłego bursztynu. Zapach słodkich snów. 










Aloe Water - Świeży powiew egzotycznego powietrza, pachnącego morską bryzą i aloesem. 










Clean Cotton - Delikatny aromat cytryny z dodatkiem białych wiosennych kwiatów. Przypomina świeży zapach dopiero co wypranej pościeli suszącej się na słońcu. 








LUTY





Vanilla - Słodki i kremowy aromat wanilii w najpiękniejszym wydaniu, udekorowany nutami białego piżma. 






Fresh Cut Roses - Intensywny i kremowy zapach świeżo ściętych róż. Pachnie, jak bukiet prawdziwych kwiatów.











MARZEC




My Serenity - Połączenie nut owoców - mandarynka, gruszka i ananas z kwiatowymi akcentami, udekorowane białym piżmem - kwintesencja równowagi i spokoju ducha 










Garden Sweet Pea - Zapach przypominający delikatne kwiatowe perfumy, z dodatkiem słodkiego groszku, brzoskwini, gruszki, frezji i drzewa różanego.










KWIECIEŃ





Vanilla Lime - Słodycz wanilii i brązowego cukru, przełamana orzeźwiającym zapachem zielonej limonki. 









Black Plum Blossom - Chwila odpoczynku w kwitnącym sadzie. Połączenie kwiatów czarnej śliwki, wanilii i piżma, pozwoli poczuć wiosnę nawet w środku zimy.









MAJ






Riviera Escape - Aromat nadmorskiego deptaku otoczonego kwitnącymi kwiatami delikatnie zroszonymi morską bryzą.









Mango Peach Salsa - Owocowa słodycz dojrzałego mango i słodkich brzoskwiń, wzbogacona o nuty drzewa cytrusowego i kwiatów imbirowych. Słodycz owoców delikatnie przełamuje różowy pieprz, który nadaje całości pikanterii i wyrazistości.









CZERWIEC





Kilimanjaro Stars - Noc u podnóża najwyższego szczytu Afryki. Spadające gwiazdy spełniające marzenia o świeżym górskim powietrzu przepełnionym aromatem paczuli i mięty. 









Egyptian Musk - Wyprawa do krainy faraonów wypełniona aromatem urzekającego piżma, drzewa cedrowego i wanilii.






Uważam, że Yankee na nowy sezon bardzo się postarało. Już dawno nie było tak ciekawych propozycji, w tej nieco korzystniejszej cenie, na nadchodzący rok :D Nie wiem, jak Wy, ale ja już nie mogę się doczekać kwietnia i czerwca! 

czwartek, 3 grudnia 2015

Spotkanie blogerek w Białymstoku :)

Candle Room zawsze chętnie wspiera wszelkie inicjatywy, którym przyświeca szczytny cel, dlatego też postanowiliśmy objąć patronatem organizowane w Białymstoku spotkanie blogerek. 


Jego celem poza prezentowaniem produktów kosmetycznych i dzieleniem się opiniami na ich temat, będzie również zbiórka karmy i koców dla zwierząt ze schroniska w Białymstoku (https://web.facebook.com/Schronisko-dla-zwierz%C4%85t-w-Bia%C5%82ymstoku-567903586587325/?fref=ts&__mref=message_bubble).


Bardzo się cieszymy, że organizatorki tego spotkania, autorki blogów http://kobiecosci.blogspot.com/ oraz http://joannanienaltowska.blogspot.com/, zaangażowały nas w tę akcję, ponieważ każda pomoc udzielona zwierzętom, szczególnie w porze zimowej jest wskazana :D

Spotkanie odbędzie się w Białymstoku już w tę sobotę (05.12.2015) :)

Gorąco wszystkich zachęcamy do wspierania podobnych akcji i zapraszamy do współpracy!!!

niedziela, 22 marca 2015

Zapach Miesiąca w drugiej połowie 2015 roku


Lipiec:  Ginger Dusk i Pink Dragon Fruit,


Ginger Dusk - Nadchodzący zmierzch otulony imbirowym aromatem. Połączenie cytrusów z orzeźwiającą trawą cytrynową i pikantnymi nutami przypraw, wśród których króluje rozgrzewający imbir
Pink Dragon Fruit - Soczysty i słodki aromat egzotycznych owoców czerwonej pitaji, której kwiaty rozkwitają jedynie nocą.

Sierpień: Pineapple Cilantro i Mango Peach Salsa,
 

Pineapple Cilantro - Wybierz się w podróż na tropikalną wyspę pełną dojrzewających w słońcu soczystych ananasów, muśniętych świeżością kolendry i słodyczą kokosów. 
Mango Peach Salsa -  Owocowa słodycz dojrzałego mango i słodkich brzoskwiń, wzbogacona o nuty drzewa cytrusowego i kwiatów imbirowych. Słodycz owoców delikatnie przełamuje różowy pieprz, który nadaje całości pikantnego aromatu i wyrazistości.

Wrzesień: Home Sweet Home i Lake Sunset,


Home Sweet Home - Świeca o zapachu domowego zacisza, połączonego z nutką cynamonu przypraw i świeżo zaparzonej herbaty.
Lake Sunset -  Pudrowe połączenie kwiatów, ananasa i drewna, które wraz z zapachem ozonu, pozwalają odprężyć się po ciężkim dniu.

Październik: Fireside Treats i Honey Glow,

 
Fireside Treats - Słodkie pianki marshmallow, których waniliowy aromat w niesamowity sposób łączy się z zapachem ogniska, nad którym są opiekane.
Honey Glow - Ukojenie i spokój po ciężkim dniu w ramionach słodkiego miodowego aromatu

Listopad: Christmas Garland i Cranberry Ice,


Christams Garland - Aromatyczne, świeże gałązki sosny splecione w świąteczny wieniec, ozdobiony czerwonymi owocami żurawiny.
Cranberry Ice - Zapach cierpkiej i jednocześnie słodkiej żurawiny otulonej lodową świeżością.

Grudzień: Season Of Peace i Icicles,


Season of Peace -  Zimowa ucieczka do krainy spokoju. Delikatne połączenie piżma i mięty, które odświeża i dodaje energii.
Icicles - Zapach lasu zimą, który zachwyca przyozdobionymi w zimową szatę sosnami, wzbogacony rozgrzewającym aromatem cynamonu.




wtorek, 20 stycznia 2015

Pachnące zapowiedzi ... :)

Choć mamy dopiero styczeń , my już dziś wiemy jakie zapachy będą nam towarzyszyć 
w kolejnych miesiącach:

- Limitowany zapach Celebrate -  będzie niestety dostępny tylko w formie dużego słoika 623g. Jest to kremowy zapach waniliowego tortu skropionego sokiem z cytryny,  prawdopodobnie pojawi się już w lutym. Mam nadzieje, że ten zapach, okaże się tak samo smaczny jak zapachy z limitowanej kolekcji Eat Dessert First z 2012 roku.


- Kolekcja Q2 2015 ( Cafe Culture ) -  prawdopodobnie  pojawi się w marcu, tradycyjnie we wszystkich klasycznych formach. W skład kolekcji wchodzą trzy zapachy: Pain au Raisin, Tarte Tatin, Cappuccino  Trufle. Zdziwiła mnie trochę decyzja Yankee o wprowadzeniu tych zapachów jako kolekcje Q2 - czyli na lato, gdyż zapachy i kolory świec nie kojarzą mi się z tą porą, a raczej z już chłodniejszymi jesiennymi popołudniami. Najbardziej nie mogę się doczekać zapachu Tarte Tatin -  mam nadzieje,  że będzie choć trochę podobny do jednego z moich ulubieńców niestety już nie dostępnego Crisp Apple Strudel.
    Mam także nadzieję, że Capuccino Trufle mile mnie zaskoczy, ponieważ jestem fanką kawy pod każdą postacią:)


 Zapach Lavender w przepięknym odcieniu fioletu  - prawdopodobnie pojawi się już w marcu i
będzie dostępny we wszystkich klasycznych formach. Na pewno ucieszy on miłośników takich zapachów, jak Lemon Lavender, czy niestety wycofywany już French Lavender.
 

Kolekcja Limitowana Life's a Beach -  będzie w sprzedaży prawdopodobnie już w marcu. W skład kolekcji wejdą dwa zapachy: Beach Holiday - świeży aromat słonej wody morskiej oraz Wild Sea Grass, który niesie ze sobą lekki zapach mokrego piasku oraz trawy morskiej muśniętej bryzą.
Zapachy te będą dostępne we wszystkich klasycznych formach.


- Na Wielkanoc pojawią sie dwa limitowane zapachy: Bunny Cake, 
czyli cudowny aromat waniliowego ciasteczka obsypanego wiórkami kokosowymi, który również był dostępny w poprzednim roku i  tegoroczna nowość Jelly Beans, czyli zapach słodkich, owocowych cukierków.


Wszystkie zapachy dedykowane na pierwszą połowę 2015 roku niezmiernie mnie ciekawią i już  z niecierpliwością  ich wyczekuję, a tymczasem  będę  paliła zapachy, które są  już na sklepowych półkach . Muszę przyznać, że mam małe zaległości w testowaniu co i rusz to nowych zapachów.
Yankee ostatnio wprowadza coraz częściej, coraz więcej nowych zapachów(co mnie cieszy), niestety jednak również coraz częściej wycofuje te, wśród których znalazłam już ulubieńców i 
tak właśnie było z November Rain - wprowadzili go na jesień 2013 a już jest wycofany ze sprzedaży .

sobota, 17 stycznia 2015

Zapachowe poszukiwania ... :)

Jak powszechnie wiadomo zapachy w znacznym stopniu oddziałują na nastrój człowieka. Niektóre pobudzają, inne uspokajają , a jeszcze inne po prostu poprawiają samopoczucie. Jednak poza zewnętrznymi korzyściami płynącymi z otaczania się różnymi zapachami, oczywista jest zwykła przyjemność jaką daje samo wąchanie :D




Nie zawsze jednak wiadomo od razu jaki aromat nam się spodoba. Dlatego może czasem warto bardziej się przyłożyć do testowania :)

Oto kilka rad od nas, które być może pomogą Wam dobrać odpowiedni zapach:


  1. Idąc na zapachowe zakupy trzeba pamiętać, aby wcześniej nie wąchać zbyt dużo, a przede wszystkim samemu nie pachnieć zbyt intensywnie, ponieważ aromaty lubią się łączyć.

  2. Najlepiej nie decydować się na konkretny zapach po 5 sekundach, gdyż tak naprawdę woń dominująca zapachu dochodzi do nas dopiero po pewnym czasie. Dlatego też często, gdy wąchamy drugi raz ten sam zapach wydaje nam się on nieco inny.

  3. Tu może Was zaskoczę , ale zapach świecy najlepiej sprawdzać na wieczku, ponieważ, jak wiadomo aromat wosku cały czas paruje. Zapach idzie do góry, więc w zagłębieniu wieczka będzie można poczuć najbardziej rzeczywisty aromat.
     
  4. Jedna z podstawowych zasad, to niewąchanie więcej niż 3 zapachów naraz. Nos nie jest w stanie odróżnić ich więcej w jednym momencie. Jednak co poradzić, gdy zapachów jest aż tyle i najchętniej kupiłoby się wszystkie :D

  5. Kolejną ważną sprawą jest kierowanie się tylko własnym gustem. Zdarza się , że czasem spodoba nam się jakiś zapach u kogoś w domu i już planujemy go kupić, a gdy już go mamy, to okazuje się , że wcale nie jest taki ładny. Tu sprawa ma się podobnie do perfum. Mianowicie te same perfumy będą pachniały zupełnie inaczej na dwóch różnych osobach. Tak też jest z domami czy też ogólnie z miejscem, w którym się żyje. Nasze domy też mają swój specyficzny aromat, więc różne zapachy zachowują się w nich inaczej i ma na to wpływ wiele czynników takich, jak np. częste otwieranie okien, palenie papierosów przez domowników czy zwierzęta. Tak więc u kogoś coś może się nam spodobać, ale u nas już niekoniecznie. 
     
  6. I ostatnią, ale nie mniej ważna rzeczą jest to, że nasze nosy stosunkowo szybko przyzwyczajają się do zapachów, a co za tym idzie są one już mniej wyczuwalne. Więc korzystnie jest co jakiś czas zaopatrzyć się w jakiś nowy całkiem inny zapach do czego oczywiście Was zachęcam! :)




Polecam również skorzystać z różnego rodzaju  testów,
 które pomogą dobrać Wam odpowiednie dla siebie nuty zapachowe, nie tylko wśród świec.



Linki do psychotestów:





środa, 15 października 2014

Tajemnica chandanu..

Była lawenda i paczula, przyszła pora na chandan czyli po prostu drzewo sandałowe lub sandałowiec.
Sandałowiec to niewielkie, wiecznie zielone drzewo, które dojrzewa od 60 do 80 lat, a swoją pełnię osiąga, gdy we wnętrzu pnia wytworzy się wonny olejek sandałowy. Można powiedzieć, że drzewo sandałowe składa się z dwóch elementów: drewna białego, które jest bezwonne i drewna w odcieniu żółtawym, które jest rdzeniem drzewa i to z niego właśnie pozyskiwany jest pięknie pachnący olejek sandałowy.
Drzewo to obecnie występuje w największej ilości w Indiach, a przywędrowało tam wraz z handlarzami i kupcami wracającymi z Chin. Najwięcej tych drzew znajduje się na terenie indyjskiego stanu Karnataka, ale znaleźć można je również w stanie Tamil Nadu oraz na indonezyjskiej wyspie Timor. Dosyć ciekawą informacją jest to, że drzew sandałowych się nie ścina tylko przewraca, żeby nie utraciły pełni aromatu olejku sandałowego. 


Sandałowiec jest niezwykle ważną rośliną w wierzeniach religii hinduskiej. Jego zapach odgrywa bardzo istotną rolę w medytacji i w tradycjach duchowych Indii. Pomaga w wyciszeniu i skupieniu myśli. Drzewo do dzisiaj stosowane jest jako kadzidło w miejscach kultu hinduizmu, jego drewnem często przyozdabiane są figury przedstawiające bóstwa religii hinduskiej. W Indiach nadal istnieją świątynie wykonane w całości z tego surowca.
Wielu hindusów przed modlitwą naciera czoło, skronie oraz brwi olejkiem z sandałowca, aby móc w pełni otworzyć się na swoje życie duchowe.
Wyciszenie i medytacja to jednak nie jedyne zastosowanie sandałowca. Od dawna roślina ta używana jest w tradycyjnej medycynie chińskiej oraz w sztuce uzdrawiania zwanej Ajurweda, która stosowana jest w Indiach.


W dzisiejszej medycynie olejek sandałowca również znajdzie swoje miejsce. Mianowicie powinny go stosować wszystkie osoby, które mają problemy z cerą trądzikową, nadwrażliwą bądź tłustą. Wystarczy rozcieńczyć olejek sandałowy w innym bazowym np. migdałowym i nanieść go w postaci maseczki na skórę twarzy lub ciała albo na włosy. Taka maseczka działa odżywczo, przeciwzmarszczkowo oraz reguluje wydzielanie sebum. Ma też działanie antybakteryjne :) Zmniejsza również widoczność blizn i innych znamion na skórze.
Drzewo sandałowe jest plastycznym surowcem. Stosunkowo miękkim, ale trwałym i bardzo łatwym w ręcznej obróbce. Z tego też powodu często wykorzystywany jest (biała jego część) przez twórców rzemiosła artystycznego do tworzenia niepowtarzalnych pamiątek i ozdób.
Od lat olejek sandałowy stosowany jest w przemyśle perfumeryjnym. Dawniej wcierano go w ubrania bądź w meble, dzisiaj natomiast można go znaleźć w ogromnej ilości przeróżnych produktów perfumeryjnych, poczynając od perfum przez kosmetyki, a kończąc na świecach :)
Jego zapach jest bardzo egzotyczny, niosący ze sobą delikatne balsamiczne nuty uzupełnione o głęboki drzewny aromat. Olejek sandałowy jest zdecydowanie inny niż większość „drzewnych” zapachów. Subtelniejszy i bardziej elegancki, a przy tym niesamowicie trwały, dlatego często służy jako utrwalacz innych zapachów.
Aromat sandałowca ma zastosowanie w aromaterapii. Dobrze wpływa na poprawę snu oraz złagodzenie nerwów. Czasem mówi się o nim jako, o afrodyzjaku ;)

  
Jeżeli macie ochotę ukoić trochę nerwy cudownym aromatem sandałowca, to w Candle Room można go znaleźć w świecach Yankee Candle w takich zapachach jak: Vanilla Satin, Amber Moon, Midnight Oasis. Esencja sandałowca znajduję  się również w kolekcji zapachów Ashleigh & Burrwood w uzupełnieniu do lapy zapachowej Sandalwood i w olejkach do kominka Oriental Christmas oraz Night Scented Stock. Sandałowiec znajdziecie także w pałeczkach zapachowych Sandalwood & Myrrh.
Może Wy macie jakieś ulubione zapachy z olejkiem sandałowym?


 

wtorek, 26 sierpnia 2014

Lawenda i jej oblicza ...

Czy pamiętacie zabawę w odkrywanie nowych zapachów? Poprzez połączenie kilku wosków  o różnych zapachach można stworzyć nowe, niesamowite aromaty. Jednak dziś postanowiłam zastanowić się co sprawia, że woski i świece są tak wyjątkowe. Otóż produkty Yankee Candle wytwarzane są z wysokiej jakości naturalnych olejków eterycznych. Jednym z najczęściej używanych składników jest lawenda. Stanowi ona podstawę zapachów, jednak równie dobrze sprawdza się jako uzupełnienie lub podkreślenie innych. 

 
Lawendę najczęściej kojarzy się z Francją, a szczególnie z Prowansją. Ogromne fioletowe pola, nad którymi unosi się magiczna otoczka zapachu – chyba nie tylko mi na myśl o tym regionie przed oczami pojawia się taki obraz :).


 Jednakże niewiele osób wie, że prawdziwym „europejskim domem” tej rośliny jest wyspa Hvar należąca do Chorwacji. Rośnie tam odmiana Lavendula croatia, która uważana jest za jedną z najszlachetniejszych odmian lawendy. 
To jednak nie jedyne miejsca występowania tych kwiatów, zdobią one ogródki i łąki od Wysp Kanaryjskich aż do samych Indii. 

Zapach lawendy to chyba jeden z najbardziej rozpoznawalnych zapachów na świecie. Jest to jeden z tych zapachów, które albo się kocha albo nie. Roślina ta od lat jest używana w przemyśle kosmetycznym i perfumeryjnym, stosuje się ją również w produktach odstraszających mole i inne insekty. Podstawową właściwością lawendy jest miododajność, co oznacza, że pszczoły zbierają z niej pyłki, by wytworzyć pyszny miód :). Jednak najbardziej popularne zastosowanie lawendy to szeroko rozumiana aromaterapia. Od dawien dawna wiadomo, że jej zapach działa kojąco i uspokajająco, dlatego też jej aromat często spotykany jest w salonach masażu bądź w SPA. Nawet w centrach handlowych stosuje się ją do maszyn generujących zapach, które jak wiadomo mają na celu jak najdłuższe zatrzymanie klienta w sklepie. Lawenda jest również wykorzystywana w medycynie, gdzie używana jest do produkcji lekarstw. Nadal jednak jej najczęstszym przeznaczeniem jest walka z uporczywymi molami odzieżowymi, na które nie ma lepszej ochrony niż wszelkiego rodzaju saszetki lub zawieszki lawendowe :)

Również w Candle Room można znaleźć lawendę w różnych wydaniach. Lemon Lavender oraz French Lavender to dwa najpopularniejsze lawendowe zapachy. Jednak mnie zaskoczył fakt, że lawenda znajduje się również w Fluffy Towels i Sun & Sand. 
 Zapach tej rośliny występuje również w serii zapachów Ashleigh & Burwood w olejkach do kominków (English Lavender), w uzupełnieniach do lamp zapachowych oraz  pałeczkach zapachowych(Lavender, Lavender& Bergamot)

 


Muszę przyznać, że zaczęłam doceniać magię lawendy. Znajduje ona zastosowanie w wielu dziedzinach życia. Może nie jestem wielką fanką zapachu lawendy, jednak jako dodatek do niektórych aromatów jest niezastąpiona :).


Pomarańczowa świeca - energia, kreatywność i coś więcej niż dekoracja

Środa. Środek tygodnia. Do weekendu jeszcze daleko. Właśnie w takie dni często zapalam pomarańczową świecę . Nie przypadkowo. To kolor, któr...