czwartek, 25 lipca 2013

Melon Margarita

Melon to owoc, który możemy kupić niemal w każdym sklepie spożywczym.
Jednak mało kto wie, jakie właściwości posiada ;) Zawiera on przeciwutleniacz, który redukuje uczucie zmęczenia, wpływa korzystnie na koncentrację i komfort snu. Ale przede wszystkim wspaniale pachnie. Mi melon zawsze już będzie kojarzył się z wakacjami na Majorce. Tam właśnie jadłam najsłodsze i najbardziej soczyste melony. Od tamtej pory wszystkie produkty o melonowym zapachu trafiają na listę moich ulubionych.

Na zapach Melon & Lime czekałam od momentu, gdy dowiedziałam się o kolekcji Cool Pops.
 Gdy tylko pierwszy raz go powąchałam, zakochałam się w nim po uszy ;).
 Moim zdaniem jest idealny. Słodycz melona łączy się z kwaśną nutą cytrusów.
Połączenie to stanowi raj dla moich zmysłów.

Muszę przyznać, że ten zapach zaskoczył mnie jeszcze przed zapaleniem. Po zdjęciu silikonowej nakładki wyszłam z pokoju, w którym zostawiłam świecę. Nie było mnie może 15 minut, a po powrocie czułam zapach swojego ukochanego melona mimo, że świeca nie była zapalona. Oczywiście nie był on tak intensywny jak przy paleniu, jednak był wyraźnie wyczuwalny.
Tak miła niespodzianka przekonała mnie, że nie mam na co czekać i zapaliłam świecę. Po zapaleniu zapach okazał się naprawdę intensywny. Może nie tak bardzo jak Pink Dragon Fruit, lecz o odpowiedniej intensywności jak na letnie popołudnie. Chociaż cytryny zostają trochę zdominowane przez melon, jednak ich delikatne nuty nadal są wyczuwalne. Wystarczy naprawdę kilka minut, by w pełni delektować się cudownym owocowym aromatem.
Mimo że w składzie tej świecy jest również trzcina cukrowa, podczas palenia zapach nie jest za słodki, a już tym bardziej mdły.

Melon & Lime to mój ulubiony zapach z kolekcji Cool Pops.
 Jest soczysty, prawdziwie orzeźwiający. Po prostu idealny na słoneczne dni. 


poniedziałek, 22 lipca 2013

Banana Blueberry

Po rozczarowaniu  Triple Berry, postanowiłam się nie poddawać. W końcu tak długo czekałam na letnie, owocowe zapachy. Chociaż wszystkie świece z kolekcji Cool Pops mają niesamowite kolory - spokojne pastelowe barwy, moją uwagę przyciągnęła świeca Banana Blueberry. Jasnoniebieski kolor idealnie pasuje do zapachu granatowych jagód połączonych z dojrzałymi bananami. Byłam również ciekawa czy po Paradise Spice, zapachu, który mnie oczarował, kolejna odsłona bananowego zapachu będzie równie dobra.
Przy pierwszym wąchaniu byłam trochę zdziwiona. Banany czułam wyraźnie, ale mój nos nie mógł odnaleźć jagód. I muszę przyznać, że mnie to trochę rozczarowało. Liczyłam na to, że to właśnie jagody będą grały pierwsze skrzypce w tym połączeniu. A okazało się, że są prawie niewyczuwalne. Jednak żeby poznać prawdziwy zapach świecy należy ją zapalić.
I tak oczywiście zrobiłam :).
Gdy górna warstwa wosku rozpuściła się mój pokój wypełnił się subtelnym zapachem. Na początku były to same banany, takie dojrzałe i słodkie. A co z jagodami? Moim zdaniem pojawia się zapach tych granatowych owoców, ale bardzo delikatny. Wiem, że dużo osób w ogóle nie czuje ich zarówno przed jak i podczas palenia. Muszę przyznać, że trochę się zawiodłam, bo chyba nie tylko mi brakuje jagodowego zapachu w obecnym asortymencie. 
Jedno jest pewne, zapach jest na pewno mniej sztuczny niż Tripple Berry. Nie można powiedzieć, że jest soczysty, jednak chyba nie można od połączenia banana i jagód wymagać takiej soczystości jak w przypadku Friut Fussion . Ma u mnie duży plus za cudowny kolor, mały minus za intensywność. A jak Wy oceniacie ten zapach?



wtorek, 16 lipca 2013

Q3

Mój czerwiec był bardzo pracowity i może dlatego minął mi w ekspresowym tempie. Postanowiłam zatem, że w lipcu nadrobię wszystkie zaległości - koleżanki polecają mi tyle wartych przeczytania książek, świetnych filmów i seriali. Pomyślałam również, że wakacje będą doskonałym czasem na lepsze zapoznanie się z kolekcjami Q1 i Q2. Bo moim zdaniem poznać zapach można jedynie gdy zapali się zarówno wosk jak i świecę. Daje to możliwość porównania intensywności, która przecież może być inna. Czasami zdarza się, że zapach, który nie przypadł nam do gustu jako wosk, okaże się zupełnie inny w formie świecy. Tak już jest z zapachami. Wybrałam się więc do sklepu, by uzupełnić swoją domową kolekcję zapachami, które pojawiły się w tym roku, a które już wypaliłam.
Patrzę na półki i nie wierzę własnym oczom. Skąd wzięły się jesienne zapachy? Przecież to niemożliwe, że lato już minęło? Wszyscy na nie tak długo czekaliśmy, jeszcze nie zdążyliśmy się nim nacieszyć, a już mamy zmieniać gamę zapachową na jesienną? Jak dla mnie jest to zdecydowanie za wcześnie. Oczywiście jestem ciekawa jakie są nowe zapachy. Kto nie jest? Kawa z przyjaciółką przy Satled Caramel lub komedia romantyczna z zapachem November Rain w tle. Bardzo kuszące propozycje, jednak nie przy tak pięknej pogodzie. Lato kojarzy mi się raczej z zapachami owocowymi i świeżymi, morskimi aromatami. Yankee Candle oferuje naprawdę szeroki wybór takich właśnie zapachów, dlatego też decyzja o wprowadzeniu Q3 do sprzedaży wczesnym latem tak bardzo mnie zdziwiła.
 Przecież jest jeszcze tyle nieodkrytych lub zapomnianych zapachów, które mogą być idealne na na tą porę roku, na te wyczekane wakacyjne wieczory. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wypróbowała wszystkich nowych zapachów :). Chociaż obawiam się, że będą one musiały jednak poczekać na trochę mniej słoneczne dni.



 
 

środa, 3 lipca 2013

Triple Berry

Co roku latem Yankee Candle wprowadza na rynek letnie kolekcje limitowane. W tym roku na naszych półkach zagościły owocowe zapachy z serii Cool Pops. 
W pierwszej chwili pomyślałam, że jest to strzał w dziesiątkę. Lody owocowe to najpopularniejszy letni deser. Cudownie byłoby móc przez cały rok wracać do tej słodkiej przyjemności. Jedyne czego się obawiałam to silikonowe zatyczki przez, które ucieka zapach.
Niestety producent postanowił, że kolekcja będzie niespodzianką i nie dostaliśmy próbek zapachów. Jedynie nazwy mogły nam pomóc w odgadnięciu składu zapachów.
Mnie najbardziej zaciekawiła nazwa Triple Berry - połączenie wiśni, truskawek i malin. Pomyślałam, że będzie to ciekawa odmiana dla kremowych lodów truskawkowych  z zapachu Summer Scoop. Taki prawdziwy czerwony sorbet. 
Gdy tylko świece pojawiły się w naszym sklepie, wszyscy zakochali się w  ich pastelowych kolorach.
Wzięłam do ręki piękną, różową świecę licząc na to, że poczuję wiśniowo-malinowe orzeźwienie. Zamknęłam oczy, powąchałam i ... Gdzie podział się owocowy zapach? Czemu czuję tylko
sztuczne maliny? Może mi się tylko zdawało, wącham drugi raz. Niestety to samo.  Dlaczego ten zapach mnie aż tak zawiódł? A może zapach zmieni się po zapaleniu? Chwila zastanowienia, czy warto ryzykować i już po chwili Triple Berry pali się. Czekam na świeży owocowy zapach, ale moje obawy się niestety sprawdzają. Po około godzinie palenia całe pomieszczenie wypełnia się sztucznym zapachem, który przypomina mi trochę lekko przypalone konfitury. Stwierdziłam, że
prawdziwych wiśni i malin nie znajdę w tym zapachu.
 Zgasiłam świecę, a w celu odnalezienia prawdziwego zapachu malin i wiśni wybrałam się na spacer do ogrodu mojej mamy.

Triple Berry okazał się największym rozczarowaniem tej kolekcji. I chociaż kilka osób, które wąchało ten zapach, próbowało znaleźć jakieś zalety, wszyscy jesteśmy tego samego zdania.
 A może ktoś z Was ma inną opinię na temat tego zapachu, którą chciałby się z nami podzielić?