Aromaterapia


Leczenie zapachami było już stosowane kilka tysięcy lat temu. Na tyle mocno zakorzeniło się w ludzkiej kulturze, że jest wykorzystywane po dziś dzień. Istnieje kilka podstawowych metod leczenia aromaterapią, należą do nich kąpiele aromaterapeutyczne, masaże przy użyciu olejków eterycznych, kompresy oraz inhalacje. Na naszym blogu będziemy głównie zajmować się tą ostatnią metodą- inhalacją. Polega ona na wdychaniu zapachu, który jest uwalniany podczas podgrzewania olejków eterycznych w specjalnych kominkach lub pierścieniach, które umieszcza się na żarówkach.

Kominek aromaterapeutyczny. Na rynku dostępnych jest bardzo wiele przeróżnych kominków. Więc jak wybrać ten najlepszy? Zaufajmy wygodzie i prostocie. Najlepsze będą klasyczne kominki z charakterystyczną miseczką na górze. W takich kominkach możemy podgrzewać zarówno olejki jak i woski zapachowe. Natomiast zamknięte kominki, typu domek, przeznaczone są tylko do olejków. Polecam zajrzeć na naszą stronę i poszperać w dziale aromaterapia- akcesoria. Jest tam tyle różnych wzorów, że z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie :)



Olejek eteryczny. Są ich tysiące. Przeróżne zapachy, buteleczki, etykiety i.... skład. Należy pamiętać aby kupować olejki tylko sprawdzonych firm. Wtedy mamy pewność, że są one w 100% naturalne i nie zawierają żadnych szkodliwych substancji dla naszego organizmu. Ja z czystym sumieniem mogę polecić olejki firmy Ashleigh & Burwood oraz Yankee Candle. Są w 100% bezpieczne, a do tego pachną niesamowicie. Olejków można używać w tradycyjny sposób. Umieścić kilka kropli na miseczce kominka i rozcieńczyć odrobiną wody. Do kominka wstawić bezzapachowy podgrzewacz (tea light) i poczekać kilka chwil aż olejek zacznie parować. Olejki też doskonale nadają się do perfumowania potpourii, czyli mieszanki suszonych kwiatów, liści i owoców.  Wystarczy garść suszków kilka kropli ulubionego olejku, odrobina wyobraźni i można tworzyć prawdziwe cuda :)



Wosk zapachowy. Firma Yankee Candle wprowadziła na rynek cudowną rzecz. Małe woski zapachowe w kształcie pysznie wyglądających tart, niektóre z nich mają tak "smaczne" zapachy, że naprawdę aż chce się je zjeść :) Woski podobnie, jak olejki umieszcza się w miseczce kominka i podgrzewa za pomocą bezzapachowego tea light. Należy pamiętać o jednej podstawowej różnicy. Do wosków nigdy nie dolewamy wody, (!) będą wtedy pryskać i łatwo mogą nas poparzyć. Ale o tym, jak używać wosków napiszę w oddzielnym wpisie nieco dokładniej. W Polsce dostępnych jest około 60 zapachów wosków, które można ze sobą łączyć tworząc własne, zupełnie nowe kompozycje. To naprawdę świetna zabawa oraz rewelacyjny sposób na pięknie pachnący i przytulny dom.



2 komentarze:

  1. Wpadłam po uszy i Ja.. zakochana w woskach Yankee Candle :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też, w specjalnym kalendarzu wklejam naklejki z wosków yc, opisuję je sobie a potem myślę czy je kupię po raz drugi - taki mały prywatny ranking:) To się nazywa chyba mania już:)

    OdpowiedzUsuń