wtorek, 1 sierpnia 2017

Cuban Mojito


Ja to jednak nie mam szczęścia do pogody nad polskim morzem. Po kilku latach zdecydowałam się ponownie spędzić urlop na północy naszego kraju. Niby świeciło słońce, ale deszcz, a nawet burze nie dawały o sobie zapomnieć. W sobotę wróciłam i co? Fala upałów nad Polską. 

Chociaż wróciłam już do pracy, to przecież wakacje nadal trwają. Więc należy je wykorzystywać. Dlatego dzisiejsze popołudnie spędzam na swoim tarasie, ze szklanką napoju w jednej i książką w drugiej ręce.


Czegoś mi jednak brakuje. Może warto by tak wspaniałe i leniwe popołudnie jakoś ukoronować?Szybka decyzja odnośnie zapachu, tea light zapalony i wosk ląduje w kominku. Mój dzisiejszy wybór – Cuban Mojito. 


Dlaczego właśnie ten zapach? Po pierwsze nowość jeszcze go nie testowałam. Po drugie etykieta… Chyba pójdę do sąsiadki po miętę i zamienię swoją wodę na coś bardziej zdecydowanego. Ale to za chwilę. Teraz Cuban Mojito w wosku i moja opinia na jego temat.

Na sucho zapach przypomina mi odrobinę Vanilla Lime – jest tu zarówno limonka jak i wanilia. Jednak wybrany przeze mnie wosk jest mniej słodki, bardziej orzeźwiający, zapewne za sprawą mięty. No cóż, bez wyniosłych opisów – pachnie dokładnie jak mojito. 

A podczas palenia? No cóż, nie należy on raczej to grona tych bardzo mocnych. Powiedziałabym, że raczej stanowi tło. Nie wiem na ile to intensywność zapachu, a na ile wpływ ma na to delikatny wietrzyk, który nareszcie się pojawił . Na pierwszy plan wychodzi limonka i mięta, dzięki czemu zapach staje się jeszcze bardziej orzeźwiający, a nawet delikatnie ostry. Wanilii, a tym bardziej cukru trzcinowego ja nie wyczuwam.

Może Wy macie inne odczucia przy paleniu tego zapachu, podzielcie się nimi. Ale jak dla mnie, pierwszy zapach z kolekcji Viva Havana to bardzo przyjemne doznanie zapachowe. Zapewne wrócę do niego jeszcze nie raz. Ciekawe jak sprawdzą się kolejne. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz