środa, 26 lipca 2017

Wakacyjne podróże ...


Wakacje w pełni, więc najwyższa pora wyruszyć w podróż. Uwielbiam odwiedzać inne kraje, poznawać ludzi, ich tradycje i oczywiście smakować regionalnych przysmaków.

Tym razem udało mi się zwiedzić odległy kraj, nie wydając nawet złotówki na bilet lotniczy, hotel czy też taksówkę. W bardzo prosty sposób znalazłam się w kraju nazywanym żartobliwie El Caiman, co po hiszpańsku znaczy aligator.

Tak, tak, jestem w pachnącej cygarami i socjalizmem Republice Kuby. Oczywiście tylko tak trochę tam jestem, bo póki co siedzę w swoim pokoju i patrzę na cztery woski.




Viva! Havana to cztery nowe zapachy Yankee Candle, dedykowane na lato 2017. To właśnie ta pełna kolorów kolekcja przenosi na jedną z wysp Morza Karaibskiego, pełną starych, amerykańskich samochodów.

Jakie atrakcje są przewidziane? W planach mam spacer zabytkową starówką. Już wyobrażam sobie, jak przechadzając się wąskimi, kolorowymi uliczkami mijam otulone dymem cygar bary, w których rozbrzmiewa muzyka.




Trafiam na stoisko ze świeżymi owocami. Nigdy wcześniej nie widziałam tak pięknych i kolorowych odmian. Mam wrażenie, że wszystkie brzoskwinie, guawy i owoce mango uśmiechają się do mnie. Już nie mogę się doczekać, żeby ich spróbować.





Po tej cudownie soczystej przekąsce postanawiam jeszcze chwilę odpocząć. Nie jestem przyzwyczajona do wilgotnego klimatu równikowego. Siadam pod jednym z parasoli wystawionych na starówce, by złapać odrobinę cienia. Wszędzie wokół widzę donice z pięknymi białymi kwiatami, jak się okazuje kwiatami tytoniu. Nigdy nie przypuszczałam, że one są tak ładne.





Podchodzi do mnie bardzo miła, młoda kelnerka i proponuje mi mojito – być na Kubie i nie skosztować to wstyd. Tak więc piję napój z miętą i limonką, ciesząc się chwilą.



Tak właśnie… Trochę się rozmarzyłam. Jeśli również chcecie trochę pomarzyć, to zapraszam Was na bloga. Kolejne wpisy będą poświęcone nowej kolekcji Yankee Candle. Postaram się opowiedzieć Wam trochę o mojej Kubie.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz