środa, 15 marca 2017

Water Garden Yankee Candle

Czuję już wiosnę w powietrzu! Być może temperatury jeszcze nie idą w zatrważającym tempie do góry, ale mój umysł już jest pełen tych wiosennych aromatów kwiatów, brzęczących skrzydełek pszczół i tej masy kolorów, którymi właśnie wiosna rozkwita :)

Ach… rozmarzyłam się odrobinę… 

Co wzbudziło moje wiosenne odczucia? Jeden z limitowanych zapachów Yankee Candle, który ponownie zjawił się u nas na początku roku. Mowa o Water Garden, który ma przenosić nas do cudownego ogrodu pełnego świeżych, wodnych kwiatów. 


Zapach ten paliłam w dużym słoju, ponieważ tylko w tej wersji jest obecnie dostępny w Polsce. Dlaczego skusiłam się na Water Garden? Otóż, dlatego że bardzo skojarzył mi się z innym limitowanym zapachem - Honeydew Melon, który był z nutami melona, a ja melona uwielbiam prawie tak bardzo, jak arbuza :D
Świecę miałam w posiadaniu już w zimę, wtedy też po raz pierwszy ją odpaliłam i już w tamtym momencie bardzo zamarzyła mi się wiosna!
Jak zwykle nie skupiałam się na pierwszych akcentach zbyt bardzo, bo ważniejsze dla mnie są te, które ujawniają się, gdy wosk odpowiednio się roztopi.




Po tym czasie pierwsze co wyczułam, to subtelny perfumowy aromat, za który odpowiedzialne jest zapewne piżmo, a gdy wosk roztopił się już na równo, to zaczęłam wyczuwać delikatne kwiatowe akcenty, odrobinę zbliżone do lilii wodnej. Nie wyczułam niestety w tej kompozycji melona, który wyczuwam, gdy wącham świece „na sucho”. 
Całe to zestawienie jest dosyć lekkie i świeże (sprawia wrażenie kwiatowo - liściastego), natomiast nie jest zbyt intensywne i mam wrażenie, że chwilami pachnie dosyć sztucznie. 

Water Garden ma w sobie podobną nutę do Aloe Water(klik), który niestety nie zalicza się do moich ulubieńców i wydaje mi się, że więcej nie sięgnę po ten zapach, oczywiście dopóki nie wypalę całego słoja, ale myślę, że to tylko przy okazji jakichś towarzyskich spotkań. 
Mimo wszystko uważam, że dla niektórych może być strzałem w dziesiątkę na słoneczne i upalne dni :)

A jak Wam się kojarzy Water Garden? Sięgnęliście już po jego limitowaną wersję w tym roku?

2 komentarze:

  1. Pamiętam czasy, kiedy był ogólnodostępny w Polsce. Czas leci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak,czas niesamowicie szybko upływa.
      Ja też pamiętam te czasy :)
      O wycofaniu tego zapachu nawet wspominaliśmy w poście w 2012 roku http://candle-room.blogspot.com/2012/02/wycofywane-zapachy.html

      Usuń