piątek, 4 lipca 2014

Woski w kształcie słoika :)

Jakiś czas temu na amerykańskim rynku pojawiły się woski o nowym, charakterystycznym dla produktów Yankee Candle, kształcie słoika. Wśród polskich fanów zapanowała konsternacja. Wszyscy chcieli wiedzieć jakie są te nowe woski. Na szczęście od kilku dni można je nabyć również w naszym sklepie. A więc wielkie testowanie czas zacząć :).


Wśród dostępnych zapachów są zarówno te znane z polskiej oferty jak i zupełnie nowe. No może są to nowości dla mnie, bo najwytrwalsi fani aromatów pamiętają niektóre z nich.  Ale dla mnie to kolejna okazja do poznawania. Dlatego na początek wybrałam Meadow Showers. Uwielbiam zapach świeżo skoszonej trawy, więc zakochałam się w tym zapachu od pierwszego wejrzenia. 
Czasami spotykam się z opiniami, że tradycyjne woski w kształcie tart za bardzo się kruszą. Tego problemu nie ma z nowymi woskami. Mają trochę inny skład, dzięki czemu są mniej kruche. Wielki plus na samym początku przygody :).  Ale wracając do Meadow Showers - wosk roztapiał się w miseczce kominka, a ja delektowałam się aromatem. Poczułam się jak na wiosennej łące po deszczu, pachnącej zieloną trawą. Zapach jest naprawdę cudowny i bardzo intensywny. A więc kolejna zaleta to jego moc. Nie zawiodłam się. 


Po chwilach relaksu przy aromacie uwalniającym się z kominka przychodzi moment gdy tea light gaśnie. Trzeba wtedy wyczyścić kominek. Ale dzięki zastosowanej w woskach formulę"Easy Clean" tym razem wyglądało to zupełnie inaczej niż zazwyczaj. Nie umieszczałam kominka w zamrażalce, nie używałam tea lighta do delikatnego podgrzania. Zwyczajnie wyjęłam wosk. Musiałam tylko poczekać aż wosk zastygnie i będzie zimny, wtedy delikatnie podważyłam go palcami, a on sam wyskoczył z miseczki. Muszę przyznać, że byłam pod wielkim wrażeniem. A teraz poproszę, żeby wszystkie woski tak łatwo dało się usunąć :).
Podchodziłam trochę sceptycznie do nowych wosków. Czy mogą mnie czymś zaskoczyć? Przyznaję, myliłam się. Jestem w nich zakochana. Zapewne nie tylko ja ;). Dzisiejszy wieczór zapowiada się również zapachowo - po długiej nieobecności w moim kominku zagości Beach Walk. Bardzo się cieszę, że zapach powrócił, bo to jeden z moich ulubionych aromatów na ciepłe, letnie wieczory.

4 komentarze:

  1. Ooo, byłam do nich sceptycznie nastawiona, ale teraz zamiast tartaletki będę palić słoik :D Chociaż te tartaletki są takie słodkie...

    Uwielbiam beach walk :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najbardziej podoba mi się w tych nowych woskach, że jak piszesz, łatwo dają się usunąć z kominka. Bo faktycznie czasami z dotychczasowymi woskami idzie się namęczyć, by zdjąć je bez łamania czy ukruszenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie odstraszyła cena. Poza tym nie wiem czemu, ale myślałam, ze te nowe woski w kształcie słoiczków wypalają się do zera. Może spróbuje jak będę w sklepie, ale jakoś specjalnie nie jestem podekscytowana tym nowym produktem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również podchodziłam odrobinę sceptycznie do tych wosków. Jednak mają one wiele zalet :)

      Usuń