środa, 5 lutego 2014

Season Of Peace

Nareszcie pojawiła się u nas zima. Wiele osób nie przepada za tą porą roku, jednak są również i tacy, którzy czekali na śnieżną aurę. Do tej drugiej grupy należą zwłaszcza dzieci, które uwielbiają śnieżne bitwy i saneczkowe wyścigi. Muszę przyznać, że ja również cieszę się z obecnej pogody. Uwielbiam zimowe krajobrazy, a najbardziej urzekają mnie uśpione lasy przykryte warstwą śniegu.
Właśnie na taką pogodę czekałam, by przetestować zapach Season Of Peace. Zapewne duży wpływ na tę decyzję miał obrazek, który znajduje się na wosku. Czy rzeczywiście tak pachnie zima?
Zapach od razu przypadł mi do gustu. Świeżość mięty, przełamana słodyczą kwiatów bergamotki i ziarnami wanilii. Nie za słodki, o intensywności idealnej na poświąteczny czas. Wosk pachniał tak jednak tylko przed zapaleniem. Po 5 minutach palenia mięta stała się jedynie tłem zapachu, ale nadal wprowadzała do aromatu stonowaną świeżość.


Kolejne minuty mijały, a palący się wosk coraz bardziej mnie zaskakiwał. Ylang ylang i drzewo cedrowe sprawiły, że mój pokój wypełnił się cudownym aromatem. Trochę jakby damskie perfumy, ale nie takie mocne, raczej delikatne i świeże. Dwa dni później zrozumiałam do czego mogę porównać Season Of Peace. Jest to szalik pachnący ulubionymi perfumami po spacerze w słoneczny, ale bardzo chłodny zimowy dzień. Słodycz i elegancja perfum łączy się z mroźnym powietrzem - tak właśnie pachnie dla mnie Season Of Peace.
Jest jeszcze jedna cecha tego zapachu - w błyskawicznym tempie rozchodzi się po całym domu. 

Dzięki temu aromatem można delektować się w każdym pomieszczeniu.
Season Of Peace trafia na listę moich ulubionych zapachów. Sądzę, że będę po niego sięgać nie tylko zimą, ale również podczas letnich upałów, kiedy będę szukała odrobiny miętowej świeżości.




6 komentarzy:

  1. Również wypróbowałam, bardzo fajny zapach i na pewno do niego niebawem wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaka piękna etykietka prezentująca dany zapach i przesłanie!!!
    Skusiłaś mnie Moja Droga na tą nute, może wkrótce ją zdobędę póki zima jeszcze z Nami.

    Pozdrawiam i pisz częściej, lubię Ciebie czytać ;)

    http://www.plomienktorypachnie.blogspot.com/ zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa tego zapachu. Zapowiada się przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O ile zapach w postaci wosku warto kupić,to z świeca którą nabyłam poszła w świat.Zapach w słoju kompletnie nie sprawdza się na 17 metrach mojego pokoju.Świeca była przenoszona w różne miejsca i nadal nie dotarł do mnie nawet cień zapachu.Na próbniku,który dostałam od CR był mega intensywny,pachniał mocniej niż Salted Carmel,a w słoju klapa.Dla wrażliwych nosów może być wystarczający,dla mojego nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe. ja lubie delikatne zapachy, wiec moze to bedzie jeden dla mnie :)

      Usuń
  5. Ja spodziewałam się czegoś chłodniejszego, a zapach okazał się bardzo słodki. Mimo to go lubię.

    OdpowiedzUsuń