środa, 13 lipca 2016

Summer Peach - Q2 2016 Riviera Escape

Summer Peach, to już trzeci testowany przeze mnie zapach z kolekcji Yankee Candle Q2 2016 Rviera Escape. Czy przeniesie mnie on do ukrytego pośród wąskich uliczek sadu z dojrzewającymi w słońcu brzoskwiniami? Byłoby całkiem miło :D


Kompozycja zapachowa
Podstawą Summer Peach są piżmo i wanilia, które już same w sobie tworzą bardzo perfumową i silną kompozycję. Słodyczy temu zapachowi nadaje oczywiście brzoskwinia – dojrzała, pomarańczowo - czerwona, (włochata) i soczysta!
To połączenie zapachowe powinno nas przenieść w pełne słońca nadmorskie rewiry, ale czy tak się stanie, to się okaże...


Zapach na „sucho” w słoju
Pierwsze co wyczuwam w Summer Peach po otwarciu słoika, to bardzo intensywny słodki aromat. Oczywiście obecna w nim jest brzoskwinia jednak jest to bardziej zapach żelu pod prysznic, czy balsamu do ciała niż prawdziwej brzoskwini.
Niestety tak już jest, że trudniej wytworzyć zapach prawdziwych owoców niż np. prawdziwych kwiatów. Po prostu do owocowych zapachów ciężej znaleźć odpowiednio pachnące wyciągi z kwiatów niż do zapachów kwiatowych. Łatwiej uzyskać zapach róży z płatków różanych, niż zapach jabłka z samego jabłka :D
Tak czy inaczej ja się szybko nie zniechęcam i wosk Summer Peach trafił do mojego kominka.



Zapach wosku po odpaleniu w kominku
Jako zwolenniczka intensywnych zapachów(chociaż kto wie, może po prostu mam słabo rozwinięty zmysł węchu :P) do kominka włożyłam oczywiście cały wosk. Zupełnie nie bacząc na to, że już w słoju sprawiał wrażenie dosyć mocnego. Podpaliłam tea light i dałam aromatowi czas na rozwinięcie się. Na co wcale długo nie musiałam czekać!
Summer Peach od razu uderzył z całą swoją mocą słodkim aromatem. Tak słodkim, jak konfitura lub zalewa, w której pływają, w puszkach brzoskwinie. Wtedy doszłam do wniosku, że użycie całego wosku było jedak błędem... Mimo to nie wygasiłam kominka, tylko przestawiłam go w inne bardziej otwarte miejsce w domu, czyli w korytarzu na półce. Dosyć szybko okazało się, że był to dobry pomysł, bo siła zapachu się zmniejszyła, a przy okazji cały dom był otoczony słodkim brzoskwiniowym aromatem.

Siła i trwałość zapachu
Wosk Summer Peach okazał się bardzo intensywny i bardzo słodki. W pomieszczeniu poniżej 20 m kw jego słodycz może zabić :), ale już w otwartej przestrzeni jest odpowiednia i nie przytłaczająca.
Po wygaszeniu tea light'a zapach nadal unosił się w domu. Wtedy zuważalna była bardziej piżmowo - waniliowa smuga zapachu.


Summer Peach to dobry zapach dla fanów np. Mango Peach Salsa, czy wycofanego już Margarita Time(klik). Dla mnie jednak jest on zbyt słodki przez co w moim odczuciu nabiera nieprzyjemnej sztuczności. Myślę, że jego istnienie w moim domu zakończy się na etapie testowym wosku.

Testowliście już Summer Peach? Może Wasze odczucia różnią się od moich?

4 komentarze:

  1. Ojej cały wosk ? :) Dla mnie to za dużo by było nawet z ulubionym zapachem :D
    Mam go w zapasie, niedługo zamierzam palić, bo na sucho już do mnie przemawia.. a dodatkowo uwielbiam zapach brzoskwiń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zazwyczaj używam całego wosku :) Tym razem jednak zgadzam się, że cały to było zdecydowanie za dużo, dlatego musiał zająć inne, otwarte miejsce w domu :D

      Usuń
  2. Nie polubiłam go do tego stopnia jak tego oczekiwałam. Wosk zbyt słodki i odribinę jakby sztuczny. To właśnie taki żel pod prysznic, niż świeży owoc. Pozostałe kompozycje z tej serii dużo bardziej przypadły mi do gustu. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Słodycz Summer Peach jest powalająca! Jednak daję duży plus temu zapachowi za jego intensywność, bo ostatnio muszę się jej niestety doszukiwać w zapachach Yankee Candle

      Usuń