wtorek, 13 października 2015

Cranberry Twist

Przez ostatnie kilka dni  pogoda nie rozpieszcza nas. Zimne, deszczowe poranki przypominają, że mamy jesień w pełni. I choć większość z nas marzy o złotej, polskiej jesieni z babim latem, pachnącej przetworami i grzybami, meteorolodzy mówią o deszczu. W takie dni najlepiej  poprawić sobie  humor i spędzić choć chwilę w cudownym aromatycznym nastroju w blasku świec :)
Jedną z najnowszych kolekcji, które trafiły do Candle Room jest kolekcja Sweet Treats, w której skład wchodzą zapachy: Cranberry Twist, Vanilla Bourbon i Gingerbread Maple. 




Mnie jako pierwszy skusił Cranberry Twist, a to dlatego, że jest z żurawiną. Zapachy żurawinowe Yankee Candle należą do moich ulubionych i bez względu na to w jaką kompozycję są ubrane, zawsze znajdują stałe miejsce w moim kominku.

Cranberry Twist testowałam w wosku. Umieściłam całą tartę w miseczce kominka, podpaliłam tea light i spokojnie czekałam na uwolnienie się aromatu.  



Pierwsze co wyczułam, to zdecydowana żurawinowa nuta. Nie była ona słodka, jak w Mandarin Cranberry, a raczej zdecydowanie kwaśna. Wydaje mi się, że samą kwaskowatość żurawiny wzbogaca w tym zapachu aromat skórki cytrynowej. Oba te składniki nadają Cranberry Twist owocowo – kwaśnego zapachu, jednak jest on przełamany korzennym i nieco ostrym aromatem imbiru. Nadaje to całej kompozycji niebywałego ciepła. Całość przypomina mi zapach suszonej żurawiny :) A na język rzuca mi się smakiem domowej żurawiny, którą często robi moja mama, stanowi ona idealne uzupełnienie do wielu dań i deserów :D

Wracając jednak do zapachu, to według mnie jest to kolejny „strzał w dziesiątkę” Yankee Candle. W Cranberry Twist żurawina wydaje się być prawdziwie żurawinowa, a zapach wcale nie jest powieleniem aromatów obecnych w Cranberry Ice czy Mandarin Cranberry. Ujmując ten zapach w bardziej rzeczowy sposób, powiedziałabym, że to suszona żurawina oprószona startą skórką cytryny z dodatkiem ciepła jakie niesie ze sobą herbata imbirowa :)

Dla mnie jest to idealny aromat, bo znajduję jego kompozycję blisko mojego ulubionego Black Cherry. Oba zapachy sprawiają wrażenie wytrawnych, co całkowicie mnie do nich przekonuje.

W kwestii intensywności, to jednym słowem stwierdzam, że jest zadowalająca :D Zapach ogarnął cały duży pokój i powędrował do korytarza, a po wygaszeniu był wyczuwalny jeszcze przez chwilę.

Uważam, że Cranberry Twist przypadnie do gustu wszystkim tym, którzy już dawno zakochali się w żurawinowych klimatach Yankee Candle, jak i tym, którzy preferują bardziej wytrawne kompozycje. W moim zapachowym pudełku z pewnością znajdzie swoje miejsce :D

Testowaliście już Cranberry Twist, a może jesteście oddanymi fanami innego żurawinowego zapachu Yankee Candle?


6 komentarzy:

  1. Ten zapach raczej nie jest dla mnie. Ciągle mam złe wspomnienia po Black Cherry. Z nieznanych mi przyczyn po każdym zapaleniu tego samplera bolała mnie głowa ;c Od tego czasu unikam żurawinowo podobnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mała poprawka - wiśniowych.

      Usuń
    2. Każdy ma swoje preferencje zapachowe :) Ja zawsze lubiłam bardziej wytrawne zapachy, dlatego Black Cherry i te wszystkie żurawinowe zawsze bardzo mi się podobają. Cranberry Twist jest rzeczywiście bardziej kwaskowaty i wytrawny niż słodki, więc rozumiem, że jeżeli nie preferujesz takiej gamy zapachowej, to ten aromat może Cię nie zachęcać, ale zawsze polecam próbować nowości, bo zdarza się, że zapachy zupełnie nas zaskakują :D

      Usuń
    3. Do moich ulubionych zapachów, należą raczej te słodkie, np. Champaca Blossom, Soft Blanket, ale również Pink Grapefruit, z którym się ostatnio nie rozstaję :D

      Usuń
  2. Żurawinka z tej kolekcji to zdecydowanie mój ulubiony zapach, leci do mnie nawet już duża świeca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żurawina w wydaniu Cranberry Twist, to na pewno mój numer 1 wśród żurawin Yankee Candle!

      Usuń