czwartek, 25 października 2012

Słodkie popołudnie z muffinkami :)

Świeca Blueberry Muffin i czekoladowe babeczki z migdałami, oblane syropem z orzechów Macadamia - ten duet spowodował, że moje popołudnie było bardzo, ale to bardzo słodkie i przyjemne :)


Świeca Blueberry Muffin pochodzi z limitowanej kolekcji The Treasury. Mam tę świecę już długi czas, jednak zupełnie o niej zapomniałam :) Teraz się zastanawiam, jak mogło do tego dojść, bo zapach jest świetny.




Blueberry Muffin. Aromat jeszcze gorących babeczek, bogatych w jagody i wanilię.

Dokładnie tak pachnie ta świeca. Nie jest to może w 100% naturalny aromat babeczek, ale jak na zapach "jedzeniowy" uważam, że został naprawdę dobrze odtworzony. Bardziej czuję tutaj borówki niż jagody, dlatego że jagody kojarzą mi się z charakterystycznym kwaśnym i trochę leśnym aromatem. A wyczuwalne tutaj owoce są o wiele słodsze. Zapach babeczek też jest i to nawet intensywniejszy niż zapach samych owoców.


Zapach jest intensywny, szybko roznosi się po pomieszczeniu. Nie jest duszący ani ciężki. Jest bardzo podobny do niego zapach Blueberry Scone, niestety nie miałam okazji go palić. Wąchałam go jedynie w słoiku i wydaje mi się, że Blueberry Muffin jest bardziej "ciasteczkowy".


Miałam małą przygodę z tą świecą. Mianowicie mój tata zgasił ją zanim zdążyła roztopić się do ścianek. Przy kolejnym paleniu, zaczął robić się delikatny tunel. Wtedy zgasiłam świecę, odczekałam chwilę aż wosk delikatnie przestygł i wyskrobałam nadmiar wosku ze świecy. Tak by wyrównać poziom wosku w świecy. ( Na zdjęciach, świeca już jest po akcji "usuwanie woski" i widać, że jest równiutka :)  Wydobyty wosk absolutnie się nie zmarnuje, podzieliłam go na trzy części i każda z nich prędzej, czy później trafi do mojego kominka :) 



Babeczki były równie słodkie i smakowite, jak aromat świecy :) Uwielbiam mocno czekoladowe babeczki, a do tego migdały i słodki orzechowy syrop.. Mmmm.. aż się rozmarzyłam szkoda, że już ich dawno nie ma, bo chętnie zjadłabym taką ;)



4 komentarze:

  1. Dostarczyłaś sobie słodkości wielowymiarowo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam wielką ochotę na tę świecę, ale spóźniłam się! Jakieś 2 miesiące temu rzucili ją na jedną z polskich stron sprzedających YC i w dwa dni zostały rozebrane... Szkoda...
    Po Twoim poście jeszcze bardziej żałuję :(

    Może jeszcze kiedyś... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmi dobrze, ja na razie zachwycam się świecami Bath and Body Works, które mają dokładnie to, czego brakuje w Yankee. Słodkie jedzeniowe zapachy, które otulają i sprawiają, że cały pokój pachnie przytulnie.

      Usuń
    2. Słyszałam o tych świecach dość dużo, ale nigdy ich nie paliłam. Jak jest z ich intensywnością w porównaniu do Yankee?

      Mi się ostatnio spodobała świeca glade o zapachu Amberwood and Kashmire. Przed zapaleniem pachnie wspaniale, po zapaleniu jest już nieco gorzej, ale zapach jest ciekawy. Taki mniej słodkii, subtelniejszy i bardziej elegancki zapach niż Sandalwood Vanilla od Yankee.

      Usuń