niedziela, 2 września 2012

Mandarin Water.

Długo zwlekałam z zapaleniem świec z serii Water Inspirations. Mają tak piękne niebieskie szkło, że po prostu szkoda było mi ich zapalać, a zwłaszcza, że ich zapach niesamowicie roznosi się  po pomieszczeniu jeszcze przed zapaleniem. Wystarczy zdjąć wieczko ze świecy i postawić, np na nocnej szafce, a po kilku godzinach zapach będzie bardzo mocno wyczuwalny w pomieszczeniu.


Mandarin Water. Letni i słoneczy zapach, pełen orzeźwienia płynącego z czystej krystalicznej wody z mnóstwem energetycznych cytryn, limonek i mandarynek.

Opis absolutnie nie kłamie, zapach jest orzeźwiający, owocowy, ale nie słodki. Można powiedzieć, że ta świeca wręcz nadaje chłodu pomieszczeniom. Bardzo przyjemny, nieduszący, rześki zapach. 


Obrazek na świecy w 100% oddaje aromat, jaki ona wydziela. Naturalne, świeże cytrusowe soki rozcieńczone zimną krystaliczną wodą- dokładnie tak pachnie ta świeca. 


Tak, jak większość małych tumblerów (198g) świeca bardzo ładnie się spala, choć jak na ten rozmiar dość wolno.


Na roztopienie wosku do samych ścianek świeca potrzebowała ok. 3h.


Ma to też swoje plusy, ponieważ dzięki temu, że świeca tak wolno się spala jej całkowity czas palenia nie wynosi 35h, jak jest napisane na opakowaniu, ale świeca pali się aż do 70h! Miałam już kilka świec w tym rozmiarze i żadna z nich nie paliła się krócej niż 60h, niektóre nawet ponad 70. Uważam, że to bardzo ekonomiczny rozmiar świecy.


Poza zapachem świecy jestem zachwycona również opakowaniem, a konkretnie kolorem szkła. Dzięki niemu świeca wygląda bardzo ciekawie podczas palenia. Jak już ją skończę to na pewno znajdę jakieś ciekawe przeznaczenie dla tego niebieskiego pojemniczka :)



5 komentarzy:

  1. Jedyny zapach z Water Inspirations, na który się nie skusiłam, nie za bardzo przepadam za cytrusami. Za to ostatnio paliłam Lotus Water i jestem zakochana w tym zapachu, rozważam kupienie kolejnej sztuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lotos to też mój ulubieniec :) Ja narazie stawiam go sobie odkrytego na nocnej szafce i zachwycam się jego zapachem jak się budzę :) Nie wiem czy "odważę" się go zapalić :P
      Ja nie zdecydowałam się na Spring Water bo wydawał mi się zbyt "czysty" i bałam się, że będzie mnie kręcił w nosie.

      Usuń
    2. Na Lotus Water czaję się od miesięcy i jakoś do tej pory nie wylądował w moim koszyku. Czas to zmienić :-)
      Ja zawsze biorę duże słoje bo wydają mi się najbardziej ekonomiczne ale następnym razem będę musiała się skusić na coś mniejszego skoro są tak bardzo wydajne.

      Usuń
  2. Hej:-) Otagowałam Cię http://swiatwkolorach.blogspot.de/2012/09/versatile-blogger-award.html Zapraszam do zabawy :-)

    OdpowiedzUsuń