niedziela, 16 września 2012

Kiedy Liliowe Wrzosy Zakwitną...

... już jesień :) I choć do tej kalendarzowej zostało jeszcze kilka dni, to w powietrzu ja już ją czuję. Ostatnio sporo padało, a noce były dość ciepłe... więc wycieczka na grzyby była obowiązkowa :) 
Nie udało nam się zebrać nawet małej części tego, co w zeszłym roku, ale i tak wyprawę uważam za udaną :) 

Poza grzybami moją uwagę przykuły również przepiękne wrzosy, uwielbiam je, zrobiłam im chyba ponad 100 zdjęć :)


A o to nasze zdobycze :)
Czerwone, brązowe i szare kozaki. Dwie kanie. Trochę moich ukochanych kurek ( nie ma lepszego śniadania niż omlet lub jajecznica z kurkami :D )Kilka dość rzadkich piaskowców- jak sama nazwa wskazuje grzyby rosną w piasku, czasem tylko kawałek kapelusza wystaje spod niego ;) Po zerwaniu ich gąbka przybiera atramentowy kolor. - widać je w lewym dolnym rogu, zaraz obok kani. 


Pełen kosz podgrzybków i kilka zajączków :)


A tu jeszcze raz przepiękne czerwone kozaki :)


I jeszcze raz podgrzybki :)


Udało nam się znaleźć naprawdę DUŻEGO podgrzybka :) 


Jak na takiego ważącego ponad 1kg grzyba, był wyjątkowo "jędrny" :)


Rzadko się zdarza, by tak duży grzyb był tak zdrowy :)


Grzybów za dużo nie nazbieraliśmy, ale za to wszystkie, ale to naprawdę wszystkie były zdrowe :) Jedynie kilka było w niewielkiej części skonsumowanych przez wygłodniałe ślimaki ;)

Część grzybów, zamroziliśmy, część się suszy...a z części zrobiliśmy pyszny sos grzybowy :) Do tego moja ulubiona pierś z kurczaka i obiad idealny gotowy ;)

Uwielbiam aromat grzybów, jest cudowny!




Teraz mój dom pachnie suszonymi grzybami, więc chwilowo wstrzymałam się od palenia świec, bo jest to tak piękny zapach, że aż szkoda mi go czymkolwiek przełamywać ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz