poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Wypalone do samego dna :)

Ostatnio uzbierało mi się kilka wykończonych opakowań po świecach Yankee, które czekają na porządne wyparzenie, po to by stać się podręcznymi słoiczkami na różne domowe drobiazgi :)

 

Ich spalenie zajęło mi nieco czasu:) Teraz mam "napoczętych" około 10 świec o różnych rozmiarach, myślę, że ich spalenie zajmie mi dobre kilka miesięcy :)

Duży słoik  623g - Sicilian Lemon


Jak widać jest już bez naklejki, przygotowana na czyszczenie :)
Nie jest to do końca mój zapach, ale nie był drażniący, taka cytrynowa mamba :) Zapaliłam ją dwa razy i oddalam siostrze, która uwielbia cytrusowe zapachy i właściwie to ona ją wypaliła:) Sądząc po tym, że po dwóch miesiącach słoik jest pusty, to świeca zdecydowanie jej się podobała. Kolejny raz raczej nie sięgnę po nią, ale wosk na pewno jeszcze wrzucę do kominka.

Tumbler średni 354g- Orchard Pear


Tę świecę dostałam w prezencie, pewnie sama bym nie sięgnęła po nią. I to był mój błąd:) Zauroczyła mnie od pierwszego zapalenia, paliłam ją dzień w dzień aż do samego dna. Niestety pokochałam ten zapach trochę za późno, bo został już wycofany z rynku europejskiego :( Ale jak widać na zdjęciu, już zdążyłam się zaopatrzyć w kolejną świece o tym zapachu :D

Tumbler mały 198g - Raindrops on Roses


To zapach z limitowanej serii My Favourite Things i zarazem mój ulubiony zapach różany, stworzony przez Yankee Candle. Pachnie, jak konfitura różana :) Dlatego strasznie żałuję, że w tegorocznej edycji My Favourite Tinhgs tego zapachu już nie będzie :(

Mały słoik 104g - Red Apple Wreat i Cherry Blossom


Red Apple Wreath to jeden z moich ulubionych świątecznych zapachów. Jest intensywny, jabłkowy, czuć trochę choinkowych aromatów, ale nie są takie "nachalne" co bardzo mi się podoba. Na pewno w tym roku też po niego sięgnę, może nawet w większym rozmiarze. Choć nawet ten malutki słoiczek dawał naprawdę intensywny aromat.

Cherry Blossom - tę świeczkę dostałam, pewnie sama bym jej nie kupiła. Zapach był bardzo, ale to bardzo delikatny, dla mnie (osoby, która non stop obcuje z Yankee) wręcz niewyczuwalny. Wosk, jak najbardziej lubię, ale świeca jednak mnie zawiodła. Oddałam ją mamie, dla której intensywność zapachu była w sam raz :)

A tutaj mam jeszcze kolekcję naklejek, z samplerów mojej siostry :) Ta dziurka w pierwszym rzędzie jest po naklejce z samplera Orchard Pear, która niestety gdzieś się zapodziała :)



3 komentarze:

  1. Uwielbiam Cherry Blossom dla mnie intensywnośc zapachu jest w sam raz :-)
    Ja narazie nie wypaliłam ani jednej świecy do końca i zastanawia mnie czemu zostało Ci tyle wosku na dnie ? Yankee Candle nie wypalają się do końca ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj tak jest, że jak świeca się kończy, to przy ściankach zostaje więcej wosku, a na środku wypala się prawie do dna, więc tak na prawdę wosku zostaje niewiele.

      Usuń
    2. Dokładnie tak. Ja często te resztkę wyskrobuję i mam wosk na jedno-dwa palenia w kominku.

      Usuń