środa, 27 maja 2015

Red Raspberry


W tym roku na walentynki Yankee Candle wprowadziło dwa specjalne zapachy dedykowane zakochanym :) - Red Raspberry i wcześniej opisywany już przeze mnie Pink Grapefruit. Ponieważ ostatnio pogoda nie jest już taka łaskawa, postanowiłam wprowadzić odrobinę słońca z pomocą malinowej słodyczy.
Gdy tylko oba zapachy przyjechały do sklepu (a było to już jakiś czas temu) od razu wzięłam się za wąchanie. 


Po otwarciu słoika o zapachu Red Raspberry, przeniosłam się w czasy dzieciństwa. Stało się tak dlatego, że aromat świecy skojarzył mi się ze smakiem Hubby Bubby Bubble Tape. Tak, tak w dzieciństwie byłam łasuchem :). Do dziś mam słabość do słodkich łakoci. 


Wrócę jednak do wosku i jego zapachu. Red Raspberry, to według producenta aromat słodkich malin z dodatkiem mandarynki i porzeczki, a ta owocowa mieszanka uzupełniona jest odrobiną piżma. Chyba się ze mną zgodzicie, że brzmi to bardzo zachęcająco!
Podczas wyjmowania wosku z folii zapach wydał mi się dość intensywny. Dlatego użyłam tylko połówki. Zapaliłam tea light i właściwie na aromat długo nie musiałam czekać. Pojawił się on momentalnie! Rozgościł się w pokoju, a gdy drzwi były uchylone, wyczuwalny był również na korytarzu. 

 
Co do samego aromatu, to muszę przyznać, że bardzo miło mnie zaskoczył. Znając produkty Yankee Candle myślałam, że jak w przypadku większości zapachów, po zapaleniu wosk zmieni swoje nuty, a tu proszę, taka niespodzianka – dokładnie taki sam aromat, jak przy wąchaniu na sucho!
Czyli w zasadzie jaki? Moim zdaniem są to dojrzałe maliny zatopione w cudownie słodkiej konfiturze. Choć dla niektórych zapach może wydawać się nieco sztuczny, mi zupełnie to nie przeszkadza. Właśnie ta nienaturalność nasuwa na myśl moje skojarzenia z Hubbą Bubbą :D


Wosk paliłam około 2 godzin. Z chęcią delektowałabym się jego aromatem dłużej, jednak zapaliłam go po godzinie 20. Uznałam, że zapach jest trochę za intensywny, bym mogła się wyciszyć przed nocą. Gdy wosk zastygł, mogłam cieszyć się znaczne delikatniejszym, choć ciągle wspaniale słodkim aromatem malin. Jeszcze następnego dnia rano wyczuwałam lekką malinową otoczkę w pokoju :D


Red Raspberry to dosyć intensywny aromat. Wydaje mi się , że idealnie sprawdzi się na większych przestrzeniach. Powinien znaleźć zwolenników wśród tych, którym podobają się Pink Dragon Fruit, Summer Scoop, Cranberry Pear czy Pink Sands.
Mieliście okazję palić już Red Raspbery? Może komuś zgodnie z przeznaczeniem skradł serce na walentynki? :D A może to Wasza wiosenna miłość?

4 komentarze:

  1. Może nie miłość, ale lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że sama sympatia wystarczy :)

      Usuń
  2. Mam wosk i ten zapach jest wspaniały, zyskał moją miłość :)

    OdpowiedzUsuń