środa, 4 marca 2015

Odkrywanie nowych zapachów część IV

Dawno już nie bawiłam się w mieszanie zapachów, ale ostatnio całkiem przypadkiem wyszło mi dosyć przyjemne połączenie, którym muszę się z Wami podzielić.
Zawsze bardzo podobał mi się Mandarin Cranberry, według mnie dobrze sprawdza się o każdej porze roku i wydaje mi się , że to taki zapach, który spodoba się każdemu :) Zaczęłam więc przeszukiwać pudełko z woskami w poszukiwaniu tego zapachu i jakie było moje zdziwienie , gdy okazało się , że cały mój zapas się skończył...
Trochę mnie to rozczarowało , bo miałam ogromną ochotę na tę żurawinę ze słodkimi nutami mandarynki. Nie chciało mi się wychodzić do sklepu :), więc szukałam dalej czegoś równie dobrego, aż nagle przypomniało mi się , że w jednej z torebek(jak to kobieta mam ich dużo)cały czas noszę woski z zapachu listopada 2014 roku(Cranberry Ice i Snowflake Cookie). Wybrałam Cranberry Ice, bo skoro to też żurawina, a w dodatku otulona mroźną nutą, to pewnie pachnie równie pięknie, jak Mandarin Cranberry. 
 

Wiedziałam, że Cranberry Ice, to dosyć intensywny zapach dlatego w miseczce kominka umieściłam tylko połówkę albo nawet mniej. Podpaliłam tea light i czekałam aż żurawina mnie ogarnie... Nie dane mi było jednak czekać zbyt długo, ponieważ siostra wyciągnęła mnie na zakupy. Zgasiłam więc podgrzewacz nim wosk się rozpuścił i wyszłam. Tego dnia nie paliłam już wosku, zrobiłam to dopiero następnego.
Tym razem wosk miał szansę pokazać mi swoją głębię, która niestety dla mnie była zbyt mocna. Zapach stał się bardzo cierpki, a chwilami nawet gorzki. Nie chciałam jednak z niego rezygnować, dlatego postanowiłam przełamać go czymś słodkim i delikatniejszym. Miałam zamiar dodać do niego niewielki kawałek właśnie Snowflake Cookie, jednak przez przypadek sięgnęłam po równie różowy Summer Scoop, który kryje w sobie aromaty cudownych lodów śmietankowo – truskawkowych :)


Okazało się , że to był strzał w dziesiątkę!
Do połówki wosku Cranberry Ice dodałam mniej więcej ¼ wosku Summer Scoop. Czekałam aż zapachy dobrze się zmieszają i, gdy już to nastąpiło ogarnęła mnie żurawinowo – śmietankowa słodycz.
Gorzkie aromaty żurawiny całkowicie ustąpiły miejsca słodkim nutom truskawki. Uzyskałam zapach, który był słodki, lekko cierpki, intensywny, ale na pewno nie przytłaczający. Zapach bardzo szybko rozniósł się po całym domu, był wyczuwalny w dużym pokoju, w kuchni, na piętrze, a nawet na dworze przed drzwiami wejściowymi :)


Gdybym chciała określić jednym słowem ten zapach, to byłoby to słowo „lizak”, ponieważ zapach kojarzy mi się z wielkimi i kolorowymi lizakami, które często można dostać na festynach lub innych tego typu imprezach.
Po raz kolejny udało mi się odkryć zapach, który jest zgoła inny od tych dostępnych w Yankee Candle. Z pewnością spodobałby się on każdemu miłośnikowi słodkich aromatów.

8 komentarzy:

  1. Pomysłowe połączenie :) Woski obok siebie bardzo ładnie wyglądają :D Ja nigdy jeszcze nie mieszałam wosków ze sobą. Widze, że to nie zła frajda!
    A summer scoop nie mam, bo zapach lodów mnie mdli, kiedyś pracowałam w lodziarni Grycan i nie wspominam tej pracy zbyt dobrze, dlatego zapach lodów mój nos już nawdychał pod dostatkiem ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszanie wosków to super zabawa! Nawet jeżeli nie lubisz Summer Scoop, to spróbuj połączyć go z jakimś innym zapachem, może właśnie z Cranberry Ice, bo nie jest wtedy aż tak lodowy w tym połączeniu :)
      Mmm... lody Grycan... Zrobiłaś mi smak na czekoladowe, moje ulubione :D

      Usuń
  2. Brzmi slodko i bardzo owocowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie takie jest to połączenie! Zachęcam do sprawdzenia :D

      Usuń
  3. Bardzo zachęcający post, skorzystam na pewno:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Polecam takie zabawy w mieszanie :D

      Usuń
  4. Ciekawe połączenie :) Ja mam świecę Cranberry Ice bo wosk mnie w sobie rozkochał i faktycznie jest bardzo mocna, ale uwielbiam ją ! Mam też małą summer scroop i mój mąż za nią przepadam choć mocą nie zabija :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, czy efekt przy zapaleniu dwóch świec naraz byłby taki sam, jak zmieszanie wosków. Może warto zrobić taki eksperyment... :)

      Usuń