wtorek, 24 lutego 2015

Moroccan Argan Oil

Na początku stycznia do Candle Room zawitały zapachy z najnowszej kolekcji Grand Bazaar. Należą do nich Oud Oasis, Moroccan Argan Oil oraz Frankincense. Po pierwszym wąchaniu każdego z nich mogę z przekonaniem stwierdzić, że będzie pachnąco i orientalne :)


Muszę przyznać, że jestem fanką takich unikalnych, egzotycznych aromatów. Uwielbiam chodzić na różnego rodzaju etniczne targi. Ostatnio nawet byłam na jednym, gdzie nabyłam bardzo aromatyczne przyprawy indyjskie. Na takich targach zawsze przepięknie pachnie przyprawami i kadzidełkami. Czasem można na nich znaleźć przecudne i niepowtarzalne pamiątki.
Ponieważ mam naturę zbieracza, to ubóstwiam otaczać się błyszczącymi, migoczącymi i intrygująco pachnącymi rzeczami. Właśnie też z tego powodu jako pierwszy do testowania wybrałam Moroccan Argan Oil, który wydał mi się najbardziej egzotyczny. 
Według producenta zapach ten, to aromatyczne połączeniem olejku arganowego z paczulą i drzewem sandałowym. Gdy sprawdzałam zapach na dużej świecy wyczułam w nim głównie drzewo sandałowe połączone z klimatem Orientu.
Może Was zaskoczę, ale na swoje testy wybrałam sampler, a nie wosk. Być może wynika to z lenistwa, bo ostatnio w ogóle nie chce mi się czyścić miseczki kominka, a jak wiadomo sampler po wypaleniu po prostu znika :P Przechodząc jednak do bardziej merytorycznych spraw, to paliłam tę małą świeczkę wczoraj, więc jestem na świeżo z zapachowymi odczuciami. 

 
Włożyłam świecę do pojemnika, podpaliłam knot i czekałam na uwolnienie się aromatu. Gdy roztopiła się górna warstwa wosku, znajdująca się dookoła knota, poczułam ogromne rozczarowanie. Aromat samplera był tak nieciekawy i drażniący, że chciałam go gasić. Zapach odczułam jako połączenie drzewa sandałowego z czymś kwaśnym, bardzo nieprzyjemnym. Trochę mnie to zasmuciło, ponieważ największe nadzieje związane z tą kolekcją pokładałam właśnie w Moroccan Argan Oil.
Dałam mu jednak szansę, bo z doświadczenia wiem, że samplery potrafią „płatać figle”. Bogactwo zapachu ujawnia się dopiero, gdy rozpuści się znaczna część wosku. Dlatego też wyszłam z pokoju, by zapach mógł się rozwinąć.


Do pokoju wróciłam po niecałej godzinie. Gdy tylko przestąpiłam próg do mojego nosa wpadł bardzo egzotyczny aromat. Spodobał mi się od razu! Pomyślałam, że dobrze zrobiłam dając samplerowi szansę, by pokazał mi swoją głębię. Nadal dobrze wyczuwalne było drzewo sandałowe, jednak jego aromat stał się pełniejszy. Podejrzewam, że to zasługa olejku arganowego, który nadał świecy lekko orzechowych nut. Co do paczuli, to nie jestem pewna czy rzeczywiście ją czułam. Mam jednak wrażenie, że to ona całej tej kompozycji nadała przyjemny kadzidlany aromat. Właśnie ten aromat sprawił, że zapragnęłam wybrać się do jednego z moich ulubionych India Shopów w Warszawie, przy Chmielnej :) Zawsze cudownie pachnie tam kadzidełkami, a w dodatku z tymi wszystkimi kolorowymi chustami, koralikami, kolczykami i całą resztą przeróżnych pięknie zdobionych rzeczy, tworzy to bardzo magiczny klimat!


Zapach, jak na tę małą świeczkę, był bardzo wyczuwalny. Gdy spaliła się mniej więcej do połowy, jej aromat zdążył już na dobre wedrzeć się do każdego zakamarka pokoju.
Moroccan Argan Oil w samplerze tak bardzo mi się spodobał, że mimo woli zgasiłam go, gdy był już w połowie pojemnika. Chciałam, żeby starczył mi na dłużej :D
Według mnie zapach przypadnie do gustu każdemu miłośnikowi kadzidełek i tych bardziej nastrojowych i egzotycznych aromatów.

4 komentarze:

  1. Właśnie wróciłam z wycieczki do Bangkoku, mam nadzieje, że zapach będzie przywodził mi na myśl dni spędzone w Tajlandii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę wycieczki :D Iwona, jak już zapalisz Moroccan Argan Oil , to koniecznie podziel się wrażeniami, czy choć odrobinę pachnie Bangkokiem :)

      Usuń
  2. Mam wszystkie zapachy :) najbardziej przypadł mi do gusty olejek arganowy, jest to mój ulubiony zapach, który właśnie chciałam by tak pachniał :) mam świece :D jest delikatniejsza niż wosk, ale pachnie tak samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałaś już okazję palić wszystkie te zapachy, czy na razie testowałaś tylko Moroccan? Ja jestem jeszcze w trakcie testów, ale muszę przyznać, że Oud Oasis bardzo mnie ciekawi...
      Myślę, że niebawem pojawi się o nim kilka słów na blogu :)

      Usuń