wtorek, 16 września 2014

Urodzinowe prezenty, czyli „Wołanie grobu” Simon'a Beckett'a

 
Nie wiem jak to się dzieje, ale lipiec i sierpień jeszcze bardziej pogłębiają moje książkowe uzależnienie. Zawsze po wakacjach mam coraz mniej miejsca na półkach z książkami. W gruncie rzeczy czytam dosyć często, ale w słoneczne wakacyjne dni wręcz pochłaniam książki :)
W zeszłym roku razem z siostrą dałyśmy mamie (która również jest molem książkowym) na urodziny prezent z nieprzypadkowym tytułem „Wołanie grobu”(tak, wiem wyrodne z nas córki). Mamie prezent się spodobał :)


W wakacje, przeszukując półki w domu, natrafiłam na ten tytuł i postanowiłam, że to będzie kolejna pozycja po którą sięgnę.
Zacznę od sylwetki samego autora, Simon'a Beckett'a. Zaczynał jako dziennikarz, pracował m.in. w „The Times” czy „The Daily Telegraph”. Za swoje wcześniejsze nowele kryminalne otrzymał nagrodę Marlowe Award. Jednak szerszej publiczności znany może być z powieści „Chemia śmierci”, którą też debiutował w świecie thrillerów medycznych. Powieść ta, to pierwsza część serii thrillerów, w których głównym bohaterem jest antropolog sądowy, doktor David Hunter.
Ja swoją przygodę z Beckett'em zaczęłam od dotychczas ostatniej, czyli czwartej części, „Wołanie grobu”.
Akcja powieści toczy się w dwóch różnych przestrzeniach czasowych. Pierwsza to wydarzenia sprzed ośmiu lat, kiedy to spotykamy doktora Huntera, szczęśliwego męża i ojca. Zostaje on wezwany do konsultacji w sprawie okrutnych zabójstw popełnionych na młodych dziewczynach. Zabójca przyznał się , a teraz ma wskazać miejsca ich pochowania. Śledztwo jednak zostaje przerwane, a życie doktora Huntera wywraca się o sto osiemdziesiąt stopni.
Druga część dzieje się już w czasach teraźniejszych. Tym razem dowiadujemy się, że groźny zabójca sprzed lat, uciekł z więzienia. Doktor Hunter ponownie zostaje wezwany do badania starej sprawy, jednak tym razem sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Dookoła wyczuwalny jest wszechogarniający strach i niepewność...
Jak sprawy się potoczą i kto jest łowcą, a kto zwierzyną dowiedzcie się sami :)
Na wstępie zaznaczę, że cała seria jest tak skonstruowana, że każdą jej część można czytać jak oddzielną książkę. Gdy czytałam „Wołanie grobu” nie miałam wrażenia, że jakieś fakty mi umykają, bądź nie wiem kto kim jest. To duża zaleta samej książki, jak i całej serii.
Fabuła interesująca i wciągająca. Jestem fanką thrillerów medycznych, dlatego już na samym początku książka u mnie zapunktowała.
Beckett bardzo sprytnie zbudował akcję w powieści. Na początku, wydarzenia dzieją się powoli, swoim tempem. Akcja przyspiesza dopiero na samym końcu pierwszej części. Później rozwija się już szybciej, by na samym końcu bardzo przyspieszyć. Uważam , że autor świetnie sobie poradził ze zbudowaniem napięcia. Jednak nie jestem pewna, czy nie za dużo rzeczy działo się naraz w jednym momencie. Cóż, to thriller więc powinien mieć ten dreszczyk emocji, ale nie jestem do końca przekonana, czy akcja powinna być aż tak skumulowana...
Bohaterowie są według mnie bardzo dobrze nakreśleni. Każda postać jest barwna i wyrazista, ma swój indywidualny styl. Beckett pozwala odbiorcy zagłębić się w umysły bohaterów.
Dzięki zabiegowi retrospekcji możemy być świadkami tego, jak zmienia się światopogląd głównego bohatera, doktora Huntera.
Z całą pewnością mogę stwierdzić, że „Wołanie grobu” trzyma w napięciu :) Zupełnie się nie spodziewałam, że wszystko rozwinie się w tak nieoczekiwany sposób. Spodobało mi się również to, że zakończenie książki jest otwarte, co z pewnością świadczy o tym, że będzie jej kontynuacja. W mojej ocenie powieść Simon'a Beckett'a pt. „Wołanie grobu” zasługuje na mocne 4,5 gwiazdki z 6 możliwych. Nie wykluczam również, że zdecyduję się na inną z tej serii powieść, może nawet na wszystkie :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz