wtorek, 22 lipca 2014

Black Plum Blossom

Nadeszła pora na mojego letniego ulubieńca czyli Black Plum Blossom. Muszę przyznać, że na ten zapach czekałam najmniej, a pokochałam najbardziej z całej kolekcji. Okazał się bardzo pozytywnym zaskoczeniem.
Kolekcja Q2 jest dostępna w Polsce już od marca. Wtedy też zaczęła się moja przygoda z Black Plum Blossom. Na początku zapach nie przypadł mi do gustu, jednak postanowiłam dać mu drugą szansę. Była to bardzo dobra decyzja.
Jaki jest Black Plum Blossom? Na sucho pachnie dojrzałą śliwką z odrobiną wanilii i piżma. Po słodkich Sweet Apple oraz Spash Orange, liczyłam na to, że Black Plum Blossom będzie bardziej stonowanym zapachem. Nie myliłam się.


Dużą zaletą zapachu jest również jego intensywność. Dosłownie kawałek wosku po kilku minutach palenia rozniósł zapach po całym domu. Elegancka śliwka była obecna w każdym pokoju.  Jedyny mój błąd polegał na tym, że testowanie wosku przebiegało przy moim bólu głowy. Wróciłam po dość ciężkim dniu i postanowiłam się zrelaksować. Niestety, ból głowy stał się na tyle nieznośny, że musiałam zgasić tea light i wywietrzyć pokój. Przez to trochę zraziłam się do zapachu. Stwierdzam, że po ciężkim dniu lepiej zdecydować się na wcześniej wypróbowane zapachy.
Po pewnym czasie wosk ponownie znalazł się w moim kominku. Przyznaję, że trochę obawiałam się. Przezornie uchyliłam okno i dopiero wtedy odpaliłam tea light. Rozpłynęłam się w niesamowitym aromacie. Zapach okazał się tym razem bardzo bogaty. W jednej chwili słodka śliwka przebijała się na pierwszy plan, by po chwili jej miejsce zajęło eleganckie piżmo. Magiczny - tylko takim słowem mogę opisać zapach.
Kolejny raz przekonałam się, że pierwsze wrażenie może być mylne i należy dać zapachowi drugą szansę. Mam nadzieję, że wśród jesiennych zapachów również znajdą się takie perełki :).


2 komentarze:

  1. U mnie ten wosk czeka na odpalenie, mam nadzieję, że mi się spodoba;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawdę warto wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń