czwartek, 7 listopada 2013

Vanilla Chai

Pochmurne i deszczowe dni, długie wieczory i poranne przymrozki - jesienna pogoda nie zachęca do wychodzenia z domu. Najlepszym przyjacielem okazuje się koc i kubek gorącej herbaty. Ja do tego zestawu dodałam jeszcze wosk zapachowy. I smutny jesienny dzień stał się dużo przyjemniejszy :).
Przy okazji wybierania odpowiedniego zapachu postanowiłam uporządkować swoje woski. Te owocowe i kwiatowe przełożyłam na dno pudełka, a ich miejsce zajęły jesienne aromaty. Wśród nich zauważyłam Vanilla Chai, zapach którego do tej pory nie miałam okazji wypróbować. Dlatego też znalazł się w miseczce kominka.
W pierwszym momencie zapach wydał mi się podobny do Bright Copper Kettles z limitowanej kolekcji My Favourite Things. Bardzo intensywny, pachnący cynamonem i gałką muszkatułową. Jednak Vanilla Chai jest odrobinę słodszy.
Po zapaleniu wosk wypełnił całe pomieszczenie niezwykle przytulnym zapachem. Do wcześniej wypomnianego cynamonu i gałki muszkatołowej dołączył imbir i kardamon. Wanilia ukryła się w tle, jednak jej delikatne nuty były cały czas obecne. Zapach stał się ciężki, ale nie duszący. A nuty przypraw wyczuwałam jeszcze dwa dni po paleniu wosku.
Czy wrócę do zapachu Vanilla Chai? Na pewno. Jesień jest bardzo długa, a korzenne zapachy są idealnymi towarzyszami długich wieczorów. 




 


 

7 komentarzy:

  1. dla mnie to słodsza odmiana kitchen spice

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie pachnie jak kawa ze Starbucksa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam pytanie trochę nie na temat. Ile czasu zajmuje Ci rozpalenie dużej świecy w illuma lid do ścianek? Mi ostatnio Honey&Spice prawie 12h rozpalał się mimo ze owinełam go folią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też kiedyś zdarzył się tak długi czas oczekiwania, aby górna warstwa wosku całkowicie się rozpuściła, byłam tym bardzo zdziwiona. Paląc świece Yankee Candle przez wiele lat widziałam różne „przypadki”, znalazłam wiele wyjaśnień na ten temat i próbowałam różnych sposobów, aby świece ładnie dopalały się do ścianek. Jednak sądzę, że moje najnowsze odkrycie, na ten temat jest najprostszym i jednocześnie najbardziej pomocnym wyjaśnieniem. Paląc nową świece pamiętaj, że zawsze czas rozpuszczenia wosku do ścianek jest trochę dłuższy, niż przy świecy którą palimy już po raz kolejny. Moim najnowszym odkryciem jest to, że również bardzo dużo zależy od temperatury pomieszczenia w którym palimy świece. We wrześniu 2013 roku miałam wolny weekend i postanowiłam wypróbować nowy zapach November Rain. Zawsze staram się przeznaczyć przynajmniej jeden indywidualny dzień na nowy zapach, coś w rodzaju kochaj albo rzuć:). Świecę zapaliłam po raz pierwszy tego dnia rano, zaraz po śniadaniu i postawiłam centralnie na stole w kuchni. Był to ładny, słoneczny dzień, ale okna i drzwi miałam w domu zamknięte. Około 11 lub 12 godziny, przyszłam do kuchni na kawę i widziałam, że świeca idealnie, równomiernie się pali. Ponowna wizyta w kuchni przypadła na godzinę 14 i zobaczyłam, że pięknie się już dopaliła do ścianek, bez żadnych pozostałości na szkle. Następnego dnia rano, ponownie zapaliłam November Rain, ponieważ zapach przypadł domownikom do gustu. Przycięłam knot i postawiłam dokładnie w tym samym miejscu, jedyną różnicą było to że pogoda za oknem zmieniła się na zimną i ponurą. Siedząc przy śniadaniu zdecydowanie można było odczuć różnice temperatury. Jak przyszłam na kawę o rutynowej godzinie zauważyłam, że świeca pali się inaczej niż dzień wcześniej. W porze obiadowej zauważyłam, że ledwo co się rozpuściła do połowy, natomiast wieczorem ok 17-18 godziny nadal nie dopaliła się całkowicie do ścianek. Od tego czasu ja i pozostałe dziewczyny sprawdzamy tą teorię . Zauważyłyśmy, że nawet lekki powiew zimnego powietrza, powoduje, że świeca nie rozpuszcza się do końca.

      Więc wygląda na to, że jeśli ktoś planował ogrzewać się w zimnym pomieszczeniu świecą ;P to musi spodziewać się efektu „wulkanu”- czyli pogłębiającego się środka świecy, i obrzeża wosku który nie rozpuszcza się i zostaje na ściankach.

      Mam nadzieje, że nasze eksperymenty Ci coś wyjaśniły, i pomogą w przyszłości. Jak byś wypróbowała powyższą informację , proszę podziel się swoimi spostrzeżeniami.

      Usuń
  4. Dziękuję bardzo za tak wyczerpującą odpowiedź :) spróbuje w weekend wypróbować i dam znać :) a ogólnie illuma lid ma sens czy to jest zbędny gadżet i folia spożywcza daje taki sam efekt?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja osobiście prawie zawsze używam illuma lid. Zdecydowanie bardziej preferuję nakładki niż klosze.
      Dzięki Illuma Lid, świeca pali się równomiernie i pięknie wypala się do ścianek, często już po ok 2h palenia powierzchnia świecy jest płynna, ale jak w pomieszczeniu jest przeciąg lub jest zimno to niestety wosk nie roztopi się do ścianek nawet z nakładką.

      Dodatkowo świeca z illuma Lid bardzo ładnie wygląda, podczas palenia świecy z nakładka, na ścianie tworzy się ładny efekt świetlny. Zdecydowanie polecam Ilumma Lid :)



      Usuń
    2. A czy nakładka Illuma Lid nie tłumi zapachu świec?
      Bo ja zauważyłam, że jak używam folii aluminiowej, żeby świeca się roztopiła do ścianek to niestety strasznie tłumi to jej zapach :(
      A nad Illuma Lid się zastanawiam i bardzo bym chciała wiedzieć zanim kupię :)

      Usuń