poniedziałek, 23 września 2013

Spacer w deszczu - November Rain

Wrześniowa pogoda nie rozpieszcza nas. Zimne, deszczowe poranki przypominają, że już mamy jesień. I choć większość z nas marzy o złotej, polskiej jesieni z babim latem, pachnącej przetworami i grzybami, meteorolodzy mówią o deszczu. Dlatego postanowiłam sprawdzić jak pachnie jesienny deszcz.
Przy pierwszym spotkaniu z November Rain pomyślałam, że ten zapach nie powinien mnie zaskoczyć. Piżmo i cytrusy – brzmi jak połączenie Midsummer’s Night i Sparkling Lemon. O tym jak bardzo się myliłam przekonałam się dopiero po zapaleniu wosku.
W przeciągu zaledwie kilku minut pokój wypełnił się zapachem. Przez chwilę zastanawiałam się, czy przypadkiem nie pomyliłam wosków. Czy to na pewno November Rain? Piżmo, które przed zapaleniem wydawało mi się dominujące, odeszło na dalszy plan. Jego nuty czasami są wyraźniejsze, to znowu rozpływają się w tle. Również cytrusy gdzieś się schowały. Co zatem kryje ten zapach?
Niektóre aromaty stają się wyraźne dopiero pod wpływem ciepła. Zapach po zapaleniu staje się zupełnie inny niż był przed. Tak właśnie jest z November Rain, który dopiero po rozpuszczeniu ukazuje piękno drzewa cedrowego oraz szałwii.


Po dłuższym paleniu poczułam delikatną słodycz. Nie tak oczywistą jak w przypadku słodkich Red Velvet czy Vanilla Cupcake. Wręcz przeciwnie – jest ona subtelna i elegancka. Pachnie ciepłem bursztynu i kwiatami – jaśminem i bergamotką.
November Rain mogę opisać za pomocą jednego słowa- spokój. Tak właśnie odbieram ten zapach. Sądzę, że jest to trochę spowodowane przepięknym szafirowym kolorem. Ale gdzie podział się deszcz? W niesamowity sposób obecny jest cały czas. Czasem mocniejszy, innym razem zamienia się w mżawkę, jednak nie pozwala o sobie zapomnieć. Mimo tego, że zapach jest lekko wodnisty i zwiewny, nie można powiedzieć, że jest rozmyty lub niewyraźny. Z całą pewnością jego intensywność zadowoli osoby, które lubią mocne aromaty.
Chcąc się dowiedzieć jak ten zapach odbierają inni poprosiłam koleżankę o opinie. Jej porównanie trochę mnie zaskoczyło, ale bardzo mi się spodobało. November Rain kojarzy jej się z zapachem szalika taty, którym otulał ją podczas wspólnych, jesiennych spacerów. Wyraźny zapach męskich perfum, które pozostają w pamięci dziecka i kojarzą się z bezpieczeństwem i ojcowską miłością.
Na mnie November Rain zrobił naprawdę dobre wrażenie. Odnalazłam w nim trochę swojego ukochanego River Valley, który niestety jest wycofany. Jest męski, świeży, trochę tajemniczy.  Czuję, że przed nami wiele wspólnych, nie tylko jesiennych wieczorów.



15 komentarzy:

  1. dziekuje za ten opis, pomoglo mi to w wybieraniu co nastepnie zapale.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie ten zapach urzekł, jest cudowny.

    OdpowiedzUsuń
  3. jest piekniusi, taki wyrazny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie niestety nie urzekł. Nadal poszukuję swojego idealnego zapachu na jesień :(
    Może mi coś doradzicie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z poleceniem jakiegoś zapachu, może być problem, ponieważ każdy ma
      swojego "ulubienica" :)
      Często się zdarza, że dany zapach jest różnie postrzegany. Dla jednych
      osób może być idealny a dla innych wręcz przeciwnie.

      Czy lubisz zapachy z dodatkiem przypraw, cynamonu czy może bardziej
      preferujesz zapachy słodsze "ciasteczkowe" ?

      Czy paliłaś może Honey & Spice bądź Camomile Tea?

      Usuń
  5. Z wymienionych paliłam jedynie Camomile Tea (średni tumbler) i niezbyt mi się podobał. Lubię świeże zapachy, a nie przepadam za przyprawowymi i ciasteczkowymi. Paliłam też wosk Nature's Paintbrush i jest dla mnie zbyt ciężki. November rain jest dość świeży, ale nie tego szukam. Spróbuję jeszcze Spiced orange i Macintosh spice. Może one przypadną mi do gustu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Honey & Spice jest naprawdę piękny, ale intensywny, więc nie wiem czy dla Ciebie nie będzie za ciężki, idealny wprost do dużych pomieszczeń, przypomina trochę eleganckie perfumy. Według mnie Nature's
      Paintbrush jest o wiele przyjemniejszy w świecy niż w wosku.

      Paliłaś może River Valley lub Lake Sunset? A co powiesz o Soft Blanket
      jest bardzo ciepłym i przyjemnym zapachem i wbrew pozorom chociaż
      posiada w składzie wanilie nie jest typowo słodkim zapachem a to zapewne
      za sprawą bursztynu i nuty cytrusów.

      Usuń
  6. mnie ten zapach też pachnie tatą - po kąpieli i goleniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, ten zapach jest bardzo przyjemnie otulający. Daje taką oazę spokoju i ciepła.

      Usuń
  7. Jeśli chodzi o Nature's Paintbrush, to zniechęciłam się do tego zapachu po zapaleniu kawałka wosku, ale możliwe, że świeca pachnie lepiej, jednak nie będę ryzykować. Honey&Spice może wypróbuję w tarcie. River Valley jeszcze nie paliłam (chętnie spróbuję), a Lake Sunset i Soft Blanket paliłam w samplerach. Lake Sunset nawet mi się podobał i żałowałam, że sampler tak słabo pachnie. Soft Blanket jest dla mnie zbyt "słodki", choć wiem, że ten zapach ma wiele fanek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. november rain, ma w kominku , pachnie oblednie :*

    OdpowiedzUsuń
  9. może jestem ewenementem, ale dla mnie ten zapach jest okropny.. pachnie jak tani męski żel pod prysznic, jest mydlany, duszący i boli mnie od niego głowa. po 10 minutach musiałam zgasić. Wosku na pewno nie wypalę, chyba pójdzie do kosza ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy zapach ma swoich zwolenników i przeciwników, z tak wielkiej gamy zapachowej Yankee Candle na pewno coś dla siebie znajdziesz na te długie jesienne wieczory.

      Próbowałaś już inne zapachy z tegorocznych nowości?

      Usuń
    2. tak, próbowałam wszystkie zapachy poza vanilla chai, ten zapach jeszcze przede mną, i niestety ta seria wyjątkowo nie trafiła w moje zapachowe gusta. Wrócę jednak do moich ukochanych pianek i będę wyczekiwała zimowych nowości :)

      Usuń
    3. Przykro mi, że w tegorocznym Q3 nic dla siebie nie znalazłaś, wiem jak to jest czekać na nowości, wyobrażając sobie jakie mogą być wspaniale, a jak już się pojawią w domu okazują się być zupełnie inne niż je sobie wyobrażałam, czasem lepsze, czasem rozczarowujące.

      Vanilla Chai mile mnie zaskoczyła, możliwe że i takie wrażenie zrobi na tobie i okaże się, że jednak znalazłaś coś z jesiennej kolekcji dla siebie. Jest to bardzo przyjemny, ciepły, korzenny zapach z nutą wanilii.

      Zimowe aromaty wprowadzamy około 16 października, aby przedwcześnie zimy nie przywołać :)

      Usuń