wtorek, 26 maja 2015
sobota, 23 maja 2015
wtorek, 19 maja 2015
Pachnące zapowiedzi - kolekcja Q4 2015 Baby It's Fun Outside...
W tym roku tak, jak w latach poprzednich, synoptycy nie przewidują długiej zimy, jednak nie poddawajmy się może śnieg zagości u nas chociaż na kilka dni :)
Nawet jeżeli to nie nastąpi, to dobrze, że Yankee Candle ze swoją zimową ofertą nas nie zawiedzie. Mianowicie zaproponuje nam słodkie, ciepłe i świeże zapachy na te nieco chłodniejsze dni, a wszystko zamknięte w kolekcji Q4 Baby It's Fun Outside.
Nawet jeżeli to nie nastąpi, to dobrze, że Yankee Candle ze swoją zimową ofertą nas nie zawiedzie. Mianowicie zaproponuje nam słodkie, ciepłe i świeże zapachy na te nieco chłodniejsze dni, a wszystko zamknięte w kolekcji Q4 Baby It's Fun Outside.
Każdemu zapachowemu łasuchowi proponuję aromat świeżych malin skąpanych w kremowym waniliowym jogurcie, a skrywa to zapach Berry Trifle.
Jeżeli jednak wolicie usiąść przy kominku z kubkiem herbaty w dłoniach... Zachęcam do uprzyjemnienia sobie tego czasu Cosy By The Fire, czyli aromatem imbiru i goździków wzbogaconych o nuty słodkiej pomarańczy, a to wszystko zamknięte aromatem palonego drewna.
Tym, którzy preferują świeższe zapachy polecam Bundle Up, który otuli Was swoim lekkim pudrowo - cytrusowym aromatem niczym ciepły sweter w chłodny zimowy poranek.
Jeżeli lubicie zimą spacerować po lesie i oddychać świeżym leśnym powietrzem, to z pewnością spodba Wam się Winter Glow, którego zapach jest delikatny, jak płatki śniegu opadające na liście. Cały aromat jest uzupełniony o ciepły zapach bursztynu.
Mam nadzieje, że zapachy z kolekcji Q4 2015 już rozpaliły Wasze zimowe marzenia, bo moje z całą pewnością :D
sobota, 16 maja 2015
Pachnące zapowiedzi - kolekcja Q3 2015 Out Of Africa
Czy marzy Wam się czasem egzotyczna podróż po najdalszych zakątkach świata?
Mnie z całą pewnością, jednak nie zawsze udaje się zrealizować takie plany. Dlatego bardzo cieszy mnie to, że Yankee Candle po raz kolejny wyszło na przeciw swoim fanom i w tym roku zaproponuje nam intrygującą zapachową podróż po dzikich terenach Afryki.
Stanie się tak dzięki kolekcji Q3 Out Of Africa, prezentującej niezwykłe kompozycje zapachowe, które pozwolą przenieść się choć na chwilę w odległe tereny gorącej Afryki.
Mnie z całą pewnością, jednak nie zawsze udaje się zrealizować takie plany. Dlatego bardzo cieszy mnie to, że Yankee Candle po raz kolejny wyszło na przeciw swoim fanom i w tym roku zaproponuje nam intrygującą zapachową podróż po dzikich terenach Afryki.
Stanie się tak dzięki kolekcji Q3 Out Of Africa, prezentującej niezwykłe kompozycje zapachowe, które pozwolą przenieść się choć na chwilę w odległe tereny gorącej Afryki.
Więc jeżeli macie ochotę wyruszyć w dziką podróż po madagaskarskiej dżungli, sięgnijcie po zapach Madagascan Orchid, który ukaże Wam aromat jednej z najbardziej i najpiękniej pachnących orchidei występującej jedynie na tej afrykańskiej wyspie.
Może jednak marzy Wam się romantyczna podróż o zachodzie słońca po afrykańskich stepach... Jeżeli tak, to koniecznie skuście się na zapach Serengeti Sunset, który łączy w sobie cytrusy z kwiatem lotosu, a to wszystko zamyka urzekający aromat bursztynu.
Dla każdego, kto pragnie odkryć tajemnice jakie skrywa
starożytny Egipt proponuję Egyptian Musk. To zapach, który skrywa
szlachetny aromat piżma z nutami wanilii uzupełnionymi o drzewo cedrowe.
Być może pragniecie wdrapać się na szczyt góry i podziwiać cudowny taniec gwiazd na nocnym niebie... Pomoże Wam w tym zapach Kilimanjaro Stars. To kompozycja zapachowa posiadająca nuty mięty i cudownej paczuli. Całość ukazuje świeży aromat czystego górskiego powietrza.
Kolekcja Out Of Africa będzie dostępna prawdopodobnie już w lipcu! Czy wyruszycie z nami w egzotyczną podróż? :)
czwartek, 14 maja 2015
Pink Grapefruit
Zawsze, gdy mam wolny dzień i nie muszę nigdzie się spieszyć, czegoś
załatwiać, to lubię usiąść sobie w wygodnym miejscu i poczytać
książkę. Teraz dodatkowo mnie cieszy to, że pogoda pozwala już
na dłuższe przebywanie na dworze :D
Biorę
więc dobrą lekturę pod pachę, wychodzę do ogrodu i siadam na
ławeczce, która stoi przed domem :) Cóż, muszę przyznać, że
nigdy nie podejrzewałabym, że tak zwyczajnie spędzony czas może
sprawiać tyle przyjemności...
Wolne
dni dla mnie, to jednak nie tylko błogie leniuchowanie, ale również
okazja do palenia w kominku ulubionych zapachów bądź testowanie
tych, które całkiem niedawno zagościły na sklepowych półkach.
Lubię łączyć przyjemne z pożytecznym, więc przy okazji czytania
postanowiłam wypróbować jeden z zapachów, których jeszcze nie miałam okazji testować. Na mój cel
obrałam Pink Grapefruit, czyli zapach wprowadzony w tym roku
specjalnie na walentynki.
Hmm...
pojawił się jednak pewien problem, a mianowicie, gdzie ustawić
kominek, żeby zapach był dobrze wyczuwalny? Ławka, na której
siedziałam stoi pod oknem do mojego pokoju, więc doszłam do
wniosku , że najlepszym miejscem będzie parapet od wewnętrznej
strony pokoju. Tego dnia było dosyć ciepło, więc okno na
szczęście mogło być otwarte cały dzień :) Przy okazji zapach
mógł rozprzestrzenić się też w pokoju, więc ma to swoje
dodatkowe korzyści.
Nie
byłam pewna, czy mój plan się powiedzie, bo jak wiadomo wiatr lubi
rozpraszać zapachy, a tego dnia delikatnie wiało... Tak czy inaczej
włożyłam wosk do kominka i podpaliłam tea light.
Na zapach długo nie czekałam, ponieważ po dosłownie kilku minutach pojawił się lekki owocowy aromat. Miał w sobie słodkie, ale i nieco kwaskowate nuty. Niósł ze sobą aromat świeżo wyciśniętego soku z grejpfruta, z odrobiną goryczy jakiej nadaje mu skórka. Od razu skojarzył mi się z jednym z moich ulubionych przysmaków. Mianowicie z pokrojonym grejpfrutem posypanym odrobiną cukru. Mmm... smaczna i dodająca energii przekąska, ale przede wszystkim skutecznie gasząca pragnienie :) Wosk tak smakowicie pachniał, że aż zapragnęłam skosztować prawdziwego grejpfruta!
Wosk
palił się ok. 5 godz. i w tym czasie wypełnił swoim aromatem cały
mój pokój i wyczuwalny był także przed domem, więc stwierdzam,
że test intensywności zdał na 5 :D
Podsumowując
stwierdzam, że Pink Grapefruit, to zapach, który z pewnością
będzie stałym bywalcem mojego kominka i mimo że nie kupiłam go,
ani nie paliłam w walentynki, to skradł mi serce.
A
czy Wy mieliście już okazję palić ten zapach, czy może wciąż
czeka na swoją kolej?
poniedziałek, 11 maja 2015
Pachnący maj :)
Maj, to czas kwitnących kasztanów,
które rychło zwiastują matury. Pierwsze egzaminy pisemne już z
głowy, jednak maturzyści nadal przeżywają wiele emocji i
doświadczają wielu trudów związanych z egzaminami ustnymi. Mamy
nadzieję , że wszystkim pójdzie śpiewająco!
Dla tych, którzy szukają pomysłu na
chociaż kilka chwil relaksu, proponujemy sięgnąć po, któryś z
zapachów miesiąca :) W maju są to Soft Blanket i A Child's Wish.
Pierwszy z nich czyli Soft Blanket, to
zapach, który ukoi nerwy chyba każdemu. To dzięki połączeniu
otulającej wanilii z aromatycznym bursztynem. Całą kompozycję zwieńcza subtelny aromat cytrusów.
Zapach powinien skraść serce
wszystkim miłośnikom takich aromatów, jak Vanilla Satin, Amber
Moon, Fireside Treats czy Baby Powder.
Drugi majowy zapach czyli A Child's
Wish, to podmuch ciepłego wiatru błąkającego się nad łąką
pełną kwiatów i niosącego ze sobą aromat górskiej lilii z
lekką nutą bursztynu.
Ten zapach na pewno spodoba się
entuzjastom wszelkich delikatnych i kwiatowych aromatów np. Honey
Blossom czy Garden Sweet Pea.
Mam nadzieję, że te zapachy
zagoszczą w niejednym domu w tym miesiącu :) Może, któryś z nich
już wkradł się w Wasz zapachowy świat?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Serenady, jaśmin i cukierki czyli jak i kiedy świętuje się Dzień Matki na świecie?
W Meksyku mamy mogą dostać serenadę. W Tajlandii - jaśmin. A w Serbii? Tam mama czasem musi „wykupić się” słodyczami. To samo święto, a tyle...















