środa, 13 września 2017

Tobacco Flower Yankee Candle


Barwne drobne kwiaty o cudownym zapachu, które podziwiam podczas każdych wakacji u babci – ten obrazek zupełnie nie kojarzył mi się z tytoniem, stąd moje wielkie zdziwienie, gdy na sklepowych półkach zobaczyłam kolejny z nowych zapachów. 



Jednak Yankee Candle cały czas mnie zaskakuje i pozwala dowiedzieć się czegoś nowego. I w ten sposób, dzięki kolekcji Viva! Havana dowiedziałam się jakie kwiaty rosną w babcinym przydomowym ogródku.

Z przetestowaniem Tobacco Flower długo zwlekałam. No cóż, zupełnie nie moja bajka. Kwiatowe zapachy lubię, ale z jednym wyjątkiem – jaśmin. Chyba najzwyczajniej jeszcze nie dorosłam do jego aromatu. Ale nie zmienia to faktu, że moja ciekawość wygrała i zapach, którego serce to jaśmin i kwiaty tytoniu wylądował w moim kominku. 


Przy wąchaniu pierwsze co czuję to oczywiście jaśmin. Ale nie przerażam się tym, szukam kolejnych nut. Zapach jest raczej słodki, co trochę mnie dziwi. Zupełnie nie pasuje mi to do imbiru, anyżu czy drzewa cedrowego, które również są w składzie zapachu Tobacco Flower. Całość jest bardzo wyraźna, mocna i zupełnie nie pasuje do tych delikatnych białych kwiatów, które dekorują etykietę. 
W kominku ląduje jedynie ćwiartka wosku. Już przy wąchaniu na sucho wiem, że to jeden z tych mocarzy zapachowych, więc wolę z nim nie zadzierać. Mam rację, jest bardzo intensywnie. Dosłownie kilka minut wystarcza, żeby cały pokój wypełnił się drzewno-kwiatowym aromatem, który zaczyna uciekać również do innych pomieszczeń. I dopiero podczas palenia jestem w stanie poczuć tytoń. Taki dobrze wysuszony, wykorzystywany do produkcji cygar. Wiem, że wiele osób uwielbia ten zapach, mi niestety ta dymna nuta przeszkadza. I to na tyle, że po godzinie muszę zgasić świeczkę i wywietrzyć pokój.


No niestety, mimo najszczerszych chęci, z zapachem Tobacco Flower się nie polubiliśmy. Jak dla mnie zbyt mocny. Ale wiem, że jest wiele osób, którym bardzo przypadnie on do gustu. Szczególnie polecam go uwadze miłośników Midnight Jasmine – jaśmin w trochę innym wydaniu może podbić Wasze serca. 



2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Polecam jednak wypróbować ten zapach, ponieważ często bywa tak, że co "nos" to inna opinia. Ja miewam tak czasami,że czytam niezbyt pochlebne opinie od danym zapachu i mimo tego postanawiam go jednak zapalić i okazuję się że to jest dobra decyzja, ponieważ zapach mnie zachwyca :)

      Usuń